Policja rozpoczyna specjalną operację. Reakcja na akty dywersji
Komendant główny policji zarządził w piątek operację policyjną pod kryptonimem "TOR". W jej ramach funkcjonariusze mają patrolować tereny infrastruktury kolejowej we współpracy ze Strażą Ochrony Kolei i z wojskiem.
W piątek na platformie X Polskiej Policji opublikowano komunikat, w którym wskazano, że "w związku z aktami dywersji o charakterze terrorystycznym, do których doszło na terenie infrastruktury kolejowej na odcinku Warszawa-Lublin, komendant główny policji zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o wsparcie działań policji żołnierzami Sił Zbrojnych RP".
Jak podkreślono, "20 listopada prezydent Karol Nawrocki podpisał postanowienie o użyciu oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych RP do pomocy policji", a w piątek komendant główny policji zarządził operację policyjną pod kryptonimem "TOR".
Polska jest "wyjątkowo wrażliwa". Ekspert o aktach dywersji na torach kolejowych
Policja: Zarządzono operację pod kryptonimem "TOR"
Zgodnie z treścią komunikatu, celem działań jest m.in. przeciwdziałanie aktom sabotażu i dywersji na terenie infrastruktury kolejowej oraz ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych.
"Realizacja zadań, w których wiodącą rolę pełni Policja, wymaga współpracy ze Strażą Ochrony Kolei oraz Siłami Zbrojnymi RP. Wspólne działania służb polegają na realizacji zadań obserwacyjnych, patrolowych, dozorowych, a także gotowości do podjęcia natychmiastowej reakcji w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, przy wykorzystaniu m.in. statków powietrznych" - czytamy dalej.
Przypomniano też, że w związku z ostatnimi wydarzeniami na terenach kolejowych decyzją premiera został wprowadzony trzeci stopień alarmowy Charlie, który obowiązuje na obszarach linii kolejowych.
Na trasie Warszawa - Dorohusk doszło do aktów dywersji. W miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie), w niedzielę pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu. Postępowanie w tych sprawach podjęła także Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, która powiadomi o tym Agencję Kolejową Unii Europejskiej.
Prokuratura stawia w tej sprawie zarzuty dwóm obywatelom Ukrainy: 39-letniemu Ołeksandrowi K. i 41-letniemu Jewhenijowi I. Dotyczą one dokonania aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.
Chodzi o zarzut kwalifikowany z trzech artykułów – dotyczący odmiany szpiegostwa w postaci aktów sabotażu na rzecz obcego wywiadu, spowodowania zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym i używania materiałów wybuchowych. Grozi za to dożywocie.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował w środę, że mężczyźni mają zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu ze sobą, ale również z innymi nieustalonymi osobami.
W środę białoruskiemu charge d’affaires została przekazana nota z wnioskiem o wydanie obu mężczyzn.
Źródło: X, PAP