Polak zmarł podczas winobrania we francuskiej winnicy. "Pracować!"

We francuskiej winnicy w Saint-Etienne-des-Oullieres koło Lyonu podczas pracy przy winobraniu zmarł mężczyzna z Grudziądza. Właściciela nie było wtedy na miejscu, a jego ojciec wyłączył telefon pracownikom, gdy ci próbowali wezwać pogotowie. Właścicielka twierdzi, że mężczyzna po prostu nie rozumiał, co się dzieje, a jej mąż był w winnicy i od razu zadzwonił po pomoc.

Mężczyzna, który zmarł, nie dostał tego dnia wody
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Magdalena Nałęcz-Marczyk

- Jego na polu nie było. Zanim przyjechał, mogło minąć 20 czy nawet 25 min. Trudno powiedzieć, może minęło mniej czasu. Kiedy zajechał, podniosło się larum i dopiero wtedy on zadzwonił po pogotowie - opisują w rozmowie z RMF FM moment zasłabnięcia Polaka z Grudziądza pozostali pracujący w winnicy w Saint-Etienne-des-Oullieres.

Zakaz handlu w niedzielę. Oto stanowisko biskupów

- Mój mąż był na miejscu, kiedy ta osoba znowu się źle poczuła i on od razu zadzwonił po pogotowie - twierdzi właścicielka. Kobieta inaczej niż Polacy przedstawia również rolę swojego teścia. Według Polaków mężczyzna przeszkodził im w próbie zadzwonienia na pogotowie, wyłączając telefon.

- Rozłączył połączenie dwa razy. Człowiek umierał, był już nieprzytomny - a on krzyczał do nas: "Pracować! Pracować!". Krzyczał po polsku, bo nauczył się tego słowa w naszym języku - twierdzą.

- On ma problemy ze słuchem, a do tego pewnie nie rozumiał, co do niego mówiono. Sami jesteśmy wstrząśnięci śmiercią Polaka - zapewnia w rozmowie z RMF FM właścicielka winnicy. I dodaje, że mężczyzna z Grudziądza miał cukrzycę i problemy z sercem, o czym nie wiedziała, więc w ogóle nie powinien pracować w winobraniu.

Mężczyzna nie dostał wody

Polacy skarżą się również, że właściciele nie zapewniają im wystarczającej ilości czegoś do picia, przez co w dniu, kiedy zmarł mężczyzna z Grudziądza, zabrakło dla niego wody. - W tym dniu był bardzo duży upał. W słońcu było na pewno ponad 40 stopni. Może 35. Nie było żadnego cienia. Nie było nigdzie ani zadaszenia, ani drzew - twierdzą.

Również warunki lokalowe pozostawiają wiele do życzenia. Niektóre spośród pokoi, w których śpią, nie mają okien. Jest za mało toalet, w wielu miejscach panuje brud i pleśń. Niektórzy nie zwracają na to uwagi - przyjechali tu zarobić, ponieważ są w trudnej sytuacji finansowej.

Źródło: RMF FM

Wybrane dla Ciebie
Gorąco w Iranie. USA wzywają obywateli do ewakuacji
Gorąco w Iranie. USA wzywają obywateli do ewakuacji
Wybory w Polsce 2050. Unieważniono głosowanie w II turze
Wybory w Polsce 2050. Unieważniono głosowanie w II turze
Kaczyński zaczął mówić o Bosaku. Padły ciepłe słowa
Kaczyński zaczął mówić o Bosaku. Padły ciepłe słowa
Aneksja Grenlandii przez USA? Jest projekt ustawy
Aneksja Grenlandii przez USA? Jest projekt ustawy
Wyniki Lotto 12.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 12.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Trump spotka się z Machado. Wcześniej chciał, by mu oddała Nobla
Trump spotka się z Machado. Wcześniej chciał, by mu oddała Nobla
Nawrocki spotkał się z człowiekiem Ziobry. "Bezmiar niesprawiedliwości"
Nawrocki spotkał się z człowiekiem Ziobry. "Bezmiar niesprawiedliwości"
Wszystkie opcje na stole. Trump nie wyklucza uderzenia na Iran?
Wszystkie opcje na stole. Trump nie wyklucza uderzenia na Iran?
Czarzasty wspomina, jak przerwał wywiad. "Musiałem to obejrzeć"
Czarzasty wspomina, jak przerwał wywiad. "Musiałem to obejrzeć"
Zełenski stawia warunek Rosji. "Oczekujemy jasnej odpowiedzi"
Zełenski stawia warunek Rosji. "Oczekujemy jasnej odpowiedzi"
Co Nawrocki zrobi z ustawą budżetową? Szef KPRP zabrał głos
Co Nawrocki zrobi z ustawą budżetową? Szef KPRP zabrał głos
Śmierć Izabeli z Pszczyny. Lekarze odwołali się od wyroku, jest termin
Śmierć Izabeli z Pszczyny. Lekarze odwołali się od wyroku, jest termin