Poezja jak świat

Umarł Czesław Miłosz. Wymknął się, kiedy już uwierzyliśmy w jego nieśmiertelność. Dał nam do tej wiary prawo. Odchodzili jego przyjaciele, znajomi, najbliżsi. Minął wiek, którego był symbolem, a on trwał, ciągle zachłannie przyglądając się światu - pisze Katarzyna Janowska w najnowszej "Polityce".

93-letni poeta, mistrz, myśliciel, dla wielu był już bardziej postacią z podręczników do literatury niż realną osobą. Ale w Krakowie bliscy i przyjaciele opłakują odejście nie tylko jednego z największych polskich poetów, ale także szlachetnego i ciepłego człowieka. Trudno im uwierzyć w jego śmierć. Wielokrotnie odwracał się do niej plecami w sytuacjach, w których wydawało się, że zostanie pokonany. Mocno trzymał się życia. Agnieszka Kosińska, asystentka Czesława Miłosza: – Nie nastąpiło nagłe załamanie zdrowia. Profesor od dwóch miesięcy z dnia na dzień gasł. Był przygotowany. Czekał na ten moment. Zmarł w swoim krakowskim mieszkaniu, opatrzony świętymi sakramentami. Był przy nim syn i synowa.

W ostatnich tygodniach coraz rzadziej miał ochotę na spotkania z ludźmi. To był trudny czas. Pożegnał się już ze wszystkimi, ale ciągle nikt go nie witał po drugiej stronie.

Agnieszka Kosińska: – Nie chciał już przytulać się do ludzi, coraz bardziej przytulał się do ziemi.

Tracił słuch i, co było szczególnie dla niego trudne, także wzrok, ale do ostatniego momentu zachował jasność umysłu. Nie był w stanie sam czytać ani pisać (czytano mu m.in. Gombrowicza i fragmenty „Dzienników” Stefana Chwina)
. Kiedyś powiedział, że życie ma dla niego sens, dopóki nocą może notować wiersze. Ostatnie utwory dyktował. Nie był z nich zadowolony. Uważał, że nie nadają się do druku.

Joanna Zach, autorka książki o Miłoszu, zaprzyjaźniona z poetą: – Jeszcze w maju, kiedy leżał w szpitalu, próbował składać wiersze. Rodziły się pomysły, które miał nadzieję rozwinąć w poezję. Ale pisanie wierszy wymaga siły fizycznej, oparcia w biologii. Widziałam, że załamał się, kiedy zdał sobie sprawę, że tych sił mu już nie starczy. Wtedy została mu jeszcze „Spiżarnia literacka”, gawędy publikowane na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Kiedy przeczytałam w „Tygodniku”, że zamyka „Spiżarnię”, zrozumiałam, że to jest pożegnanie.

Źródło artykułu: Polityka
Wybrane dla Ciebie
Banda złodziei i hipokrytów. Sikorski uderza po alarmie Magyara
Banda złodziei i hipokrytów. Sikorski uderza po alarmie Magyara
"Zamordowany". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
"Zamordowany". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły