Piwnik zeznaje ws. PKN Orlen
Była minister sprawiedliwości Barbara
Piwnik zeznaje w katowickiej prokuraturze, która bada
kulisy zatrzymania w 2002 roku ówczesnego prezesa PKN Orlen
Andrzeja Modrzejewskiego. Śledztwo w tej sprawie zbliża się już
do końca - podała prokuratura.
17.02.2005 | aktual.: 17.02.2005 12:22
To kolejne przesłuchanie Piwnik w tej sprawie. Została wezwana ponownie, bo od czasu złożenia poprzednich zeznań została zwolniona z obowiązku zachowania tajemnicy w sprawie, która interesowała prowadzących śledztwo. Tajemnica dotyczyła pisma z siódmego lutego 2002 roku (tego dnia zatrzymano Modrzejewskiego) w sprawie PKN Orlen, przesłanego przez ówczesnego szefa UOP do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Bezpośrednio po uzupełniającym przesłuchaniu, w czwartek po południu, Piwnik ma zostać skonfrontowana z byłym ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem. Chodzi o wyjaśnienie sprawy spotkań poprzedzających zatrzymanie Modrzejewskiego i okoliczności związanych samym zatrzymaniem przez UOP.
Te sprzeczności polegają na tym, że osoby te w różny sposób relacjonują spotkane w gabinecie premiera tuż przed zatrzymaniem Andrzeja Modrzejewskiego. Trzeba również wyjaśnić sposób samej realizacji zatrzymania, co również jest inaczej relacjonowane przez obie te osoby - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej Tomasz Tadla.
To ostatnia z zaplanowanych konfrontacji. Wcześniej Kaczmarek był konfrontowany z byłym premierem Leszkiem Millerem i Zbigniewem Siemiątkowskim, który w 2002 roku pełnił funkcję szefa Urzędu Ochrony Państwa.
Prokurator Tadla powiedział, że postępowanie w sprawie PKN Orlen jest już zaawansowane - w czasie 10 miesięcy śledztwa prokuratura przesłuchała już zdecydowaną większość świadków i zapoznała się z większością dokumentacji związanej z zatrzymaniem Modrzejewskiego.
W obecnej chwili trwa analiza tych materiałów, jak i planowanie i wykonywanie ostatnich czynności. (...) Postępowanie dowodowe niewątpliwie zmierza już ku końcowi - powiedział rzecznik.
Śledztwo jest przedłużone do 13 kwietnia, prokuratura zgromadziła 56 tomów akt i przeprowadziła 150 przesłuchań, nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów. Jaka będzie forma zakończenia tego śledztwa, tego, oczywiście, jeszcze w tej chwili nie możemy przesądzić - zaznaczył Tadla.
Katowicka prokuratura bada, czy funkcjonariusze publiczni przekroczyli swoje uprawnienia w czasie zatrzymania Modrzejewskiego. W kwietniu ub. r. "Gazeta Wyborcza", powołując się na Kaczmarka, napisała, że szefa PKN Orlen zatrzymano za wiedzą premiera Millera, by uniemożliwić zawarcie wartego 14 mld zł kontraktu na dostawę ropy naftowej. Dawał on firmie J&S wyłączność na dostawy rosyjskiej ropy dla PKN Orlen, co miało zagrażać bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Śledztwo rozpoczęło się po publikacjach prasowych i doniesieniu złożonym przez posła PiS Zbigniewa Ziobrę.
W lutym 2002 r. Modrzejewski został zatrzymany na kilka godzin przez UOP. Po złożeniu wyjaśnień i postawieniu mu zarzutu w sprawie ujawnienia ówczesnemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi poufnej informacji, został zwolniony. W 2003 r. Modrzejewski został o to formalnie oskarżony. Nie przyznał się do winy. Grozi mu do 3 lat więzienia i 1 mln zł grzywny. Krótko po zatrzymaniu, w lutym 2002, przestał być prezesem koncernu.