Autokarem - jak piszą francuskie media - podróżowała grupa 21 francuskich turystów. W czasie jazdy górską drogą w pewnej chwili kierowca zemdlał. 65-letni Francuz, który siedział z przodu autokaru, rzucił się na pomoc i zaciągnął ręczny hamulec. Autokar wbił się w barierę i zawisł nad 100-metrowym zboczem - informuje TVN24.
- Było o włos od katastrofy - oświadczył rzecznik lokalnej policji, dodając, że pasażer wykazał się niesamowitym refleksem. "Niesłychanym szczęściem" nazwał fakt, że Francuzowi udało się w ostatniej chwili zatrzymać autokar. W wyniku ostrego hamowania dziewięć osób trafiło do szpitala. Do wypadku doszło wysoko w górach w sobotę w rejonie miasta Schwaz w zachodniej Austrii.