Trwa ładowanie...
d3kat20

Opiekun z zarzutem molestowania dziewczynek w rodzinnym domu dziecka

Gdańska prokuratura zatrzymała i przedstawiła zarzuty molestowania dwóch dziewczynek mężczyźnie, który wraz z żoną opiekował się nimi, prowadząc rodzinny dom dziecka. Sąd nie zgodził się na areszt dla mężczyzny, zastosował wobec niego dozór.
Share
Opiekun z zarzutem molestowania dziewczynek w rodzinnym domu dziecka
Źródło: WP.PL, Fot: Marcin Gadomski
d3kat20

Jak poinformowała zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa Ewa Burdzińska obie dziewczynki w momencie, gdy dochodziło do wykorzystywania, miały mniej niż 15 lat. Zdaniem śledczych jedna z nich była molestowana przez trzy lata (2004-2007), druga - przez dwa lata - między 2011 a 2013 r.

Prokuratorzy przedstawili 66-letniemu mężczyźnie zarzut "doprowadzenia osób małoletnich do poddania się innym czynnościom seksualnym", za co grozi kara od dwóch do 12 lat więzienia. Z uwagi na delikatność sprawy śledczy nie chcą mówić o szczegółach. Burdzińska dodała, że podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.

Obawiając się prób wpływania na pokrzywdzone, a także ewentualnej próby ucieczki podejrzanego, prokuratura wystąpiła do sądu o areszt dla mężczyzny. W czwartek wieczorem sąd wydał decyzję w tej sprawie: nie uwzględnił wniosku prokuratury ws. aresztu, ale zastosował wobec podejrzanego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. - Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia, złożymy zażalenie na tę decyzję sądu - zapowiedziała Burdzińska.

d3kat20

Zawiadomienie dotyczące możliwego wykorzystywania dzieci złożył Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Pierwsze trafiło do śledczych w listopadzie, drugie - w grudniu ub. roku.

Pierwsze zawiadomienie związane było z informacjami pochodzącymi od byłej, pełnoletniej obecnie, wychowanki rodzinnego domu dziecka. Kobieta zgłosiła się w tej sprawie do MOPR.

Drugie zawiadomienie wynikało z informacji, które w grudniu ub. roku trafiły do MOPR od opiekunów, którzy jakiś czas temu przejęli dzieci przebywające wcześniej w badanym domu dziecka. Zawiadomili oni, że mają podejrzenia, iż dzieci mogły być w poprzedniej placówce wykorzystywane seksualnie. Prokuratura dołączyła tę sprawę do prowadzonego już postępowania.

Prokuratura bada, czy mężczyzna nie molestował innych dzieci przebywających pod jego opieką.

d3kat20

Do domu dziecka prowadzonego przez 66-latka i jego żonę od wielu miesięcy nie trafiają już podopieczni. Prokuratura profilaktycznie wystąpiła do sądu o pozbawienie opiekunów możliwości prowadzenia dalszej opieki nad dziećmi.

W styczniu przed gdańskim sądem rozpoczął się proces przeciwko mężowi kobiety kierującej innym rodzinnym domem dziecka w Gdańsku. Mężczyzna miał molestować nastolatkę przebywającą w tej placówce. W efekcie doniesień dotyczących stwierdzonego i możliwego molestowania dzieci przebywających w gdańskich rodzinnych domach dziecka, wojewoda pomorski zlecił w styczniu kontrolę Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie sprawującego pieczę nad tego typu placówkami.

Efektem kontroli było złożenie przez wojewodę w prokuraturze zawiadomienia o "niedopełnieniu obowiązku przez funkcjonariusza publicznego". Miało ono polegać na powierzeniu opieki nad dziećmi w placówkach opiekuńczo-wychowawczych osobom bez kwalifikacji.

Odnosząc się do tych zastrzeżeń przedstawiciele miasta Gdańsk przyznali, że trzem osobom powierzono pełnienie obowiązków dyrektora w placówkach opiekuńczo-wychowawczych bez odpowiednich uprawnień, ale były one w trakcie odpowiednich szkoleń, a służby wojewody wiedziały o zaistniałej sytuacji. Władze Gdańska podkreślały też, że w mieście brakuje osób gotowych do przyjęcia dzieci w ramach rodzin zastępczych.

d3kat20

Podziel się opinią

Share
d3kat20
d3kat20
Więcej tematów