Odchodzi drugi znany generał. Wojsko zabrało głos
Nie tylko gen. dyw. Arkadiusz Szkutnik, dotychczasowy dowódca elitarnej 18. Dywizji Zmechanizowanej, kończy czynną służbę wojskową. Do cywila odchodzi również gen. Tadeusz Nastarowicz związany z 21. Brygadą Strzelców Podhalańskich. Ci dwaj dowódcy współpracowali ze sobą m.in. podczas operacji prowadzonych na granicy z Białorusią. Wojsko przekazało WP motywy decyzji.
14 stycznia szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o wyznaczeniu nowych dowódców na stanowiska w 18. Dywizji Zmechanizowanej oraz 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich. W ten sposób stało się jasne, że nie jeden, lecz dwóch znanych generałów zdecydowało się zakończyć służbę wojskową.
Wcześniej Onet oraz portal Defence24 informowały, że gen. Szkutnik, dowódca tzw. Żelaznej Dywizji, żegna się z armią. Sprawa była opisywana przez media jako niespodziewana i zaskakująca. Pojawiały się także pytania o jej kulisy.
Odchodzą znani generałowie
Sam generał wyjaśnił swoją decyzję tak: - Podjąłem świadomą decyzję o pożegnaniu z mundurem po blisko 40 latach służby dla dobra ojczyzny. Niestety, problemy zdrowotne nie pozwalają mi dalej wykonywać obowiązków na poziomie, którego oczekuję sam od siebie jako dowódca 18. Dywizji. Związek taktyczny, którym mam zaszczyt dowodzić, potrzebuje dowódcy w pełni dyspozycyjnego i sprawnego fizycznie – powiedział Onetowi gen. Szkutnik.
53-letni gen. Tadeusz Nastarowicz dowodził jednostką od grudnia 2022 roku, a jego 21. Brygada Strzelców Podhalańskich wchodzi w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej. Obaj odchodzący dowódcy współpracowali ze sobą podczas Operacji "Bezpieczne Podlasie" w drugiej połowie 2024 roku. Wspólnie wypracowali wówczas taktykę przeciwdziałania presji migracyjnej, obejmującą m.in. usprawnienie współpracy ze Strażą Graniczną, wyposażenie patroli w drony oraz skrócenie czasu reakcji.
W rozmowie z Wirtualną Polską oficer prasowa 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, kpt. Angelika Korkosz, podkreśliła, że decyzja gen. Nastarowicza była suwerenna i nie ma żadnego związku z odejściem gen. Szkutnika. – Nie ma absolutnie żadnych powiązań ani ukrytych przesłanek. Była to osobista decyzja pana generała, bez jakichkolwiek innych okoliczności w tle – zaznaczyła.
Media są szczególnie wyczulone na odejścia wysokich dowódców od czasu głośnych dymisji z października 2023 roku. Wówczas ze stanowisk zrezygnowali szef Sztabu Generalnego WP gen. Rajmund Andrzejczak oraz Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski. Dymisje te były skutkiem ostrego konfliktu z ówczesnym ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem.
Po ostatnich publikacjach medialnych dotyczących odejścia gen. Szkutnika szef MON opublikował dodatkowe wyjaśnienie. "Zmiana dowodzenia w Żelaznej Dywizji podyktowana została decyzją generała Szkutnika z powodów osobistych. Nie będę ich rozwijał. Pan generał przedstawił mi je w długim liście. Bardzo dziękuję za tę współpracę i bardzo cenię pana generała Szkutnika. Cieszę się, że mogliśmy współpracować. Z radością wyznaczałem go na dowódcę tej dywizji. Zawsze, jeżeli tylko będzie w stanie i będzie chciał, jestem bardzo otwarty na współpracę" – przekazał MON imieniu Władysława Kosiniak-Kamysz we wpisie na X.
Z kolei Juliusz Sabak, publicysta Portalu Obronnego komentował, że odejście ważnych dowódców w styczniu prawdopodobnie nie wynika z nadzwyczajnych okoliczności. Jego zdaniem może chodzić o prozaiczne względy: wszelkie premie i dodatki są rozliczane na koniec roku, dlatego styczeń i luty to miesiące, w których naliczana emerytura osiąga najwyższy poziom.
Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski