Kongres rozważa dodanie nowych, szerokich uprawnień, które np. umożliwiłyby agentom Federalnego Biura Śledczego FBI dostęp do informacji finansowych, medycznych, dotyczących zatrudnienia a nawet liczby i rodzaju wypożyczonych książek z biblioteki publicznej, bez zgody sądu i bez wiedzy obywatela, którego dotyczą.
Członkowie Kongresu powinni zablokować te skandaliczne poprawki zanim staną się obowiązującym prawem - podkreśla "NYT".
Dotychczas FBI, jeśli chciało uzyskać dostęp do tego rodzaju informacji, musiało uzyskać zgodę sędziego lub ławy przysięgłych.
Zwolennicy nowych uprawnień argumentują, że obywatelowi zawsze będzie przysługiwać odwołanie do sądu, ale jest to argument pozbawiony podstaw, bowiem najczęściej najbardziej zainteresowany nie będzie nawet wiedział o tym, że "wzięto go pod lupę". Ponadto FBI działałoby praktycznie bez żadnej kontroli - zauważa dziennik.