O tym lepiej nie mówić podczas świąt
Święta mogą być źródłem stresu, czego przyczyny wyjaśnia dr Marta Kucharska-Hauk z Uniwersytetu Łódzkiego. Psycholożka radzi w rozmowie z PAP, jak zminimalizować negatywne emocje i stworzyć przyjazną atmosferę wśród najbliższych.
Okres świąteczny, choć powszechnie kojarzony z radością, często przynosi ze sobą również stres. Dr Marta Kucharska-Hauk z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego, w rozmowie z PAP wyjaśnia, że głównym powodem jest presja związana z przygotowaniami i potrzebą dopasowania się do rodzinnych oczekiwań.
Zdaniem ekspertki stres wynika z licznych obowiązków oraz oczekiwań dotyczących perfekcyjnego świętowania.
- Święta stresują także ze względu na perspektywę spotkania z rodziną. To nasze środowisko społeczne jest najbardziej stresogenne - dodaje.
Kucharska-Hauk zauważa, że napięcia pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy na tapetę wracają niezałatwione sprawy lub trudne tematy.
Omijajmy drażliwe tematy
Aby uniknąć konfliktów, warto omijać drażliwe tematy. Psycholożka wskazuje, że najlepiej unikać pytań dotyczących życia osobistego, takich jak plany związane z małżeństwem czy dziećmi. Radzi również, by nie komentować wyglądu innych oraz ich wyborów żywieniowych.
Dla zachowania harmonii w rodzinnych rozmowach sugerowane są pytania otwarte. Marta Kucharska-Hauk podkreśla, że otwartość na drugiego człowieka, zainteresowanie jego doświadczeniami oraz samopoczuciem mogą skutecznie rozładować napięcia. W ten sposób można zbudować emocjonalne wsparcie i bliskość.
Jak rozmawiać o polityce przy świątecznym stole?
Choć polityka i wartości to często tematy wywołujące emocje, nie muszą prowadzić do konfliktów. Kucharska-Hauk sugeruje ustanowienie zasad przed rozmową i przypomina o technikach samoregulacji, które pomagają zachować spokój.
- Błąd, który robimy najczęściej w takich rozmowach, polega na tym, że próbujemy kogoś przekonać, żeby myślał tak, jak my. Kiedy pojawia się różnica zdań, warto powiedzieć – wiesz co, słyszę, że myślisz tak, a ja – zupełnie inaczej. Albo ująć to w taki sposób: widzę, że to cię bardzo emocjonuje, ja też czuję bardzo silne emocje, jest mi trudno w tej rozmowie, może porozmawiajmy o czymś innym - mówi psycholożka.
Ekspertka podpowiada, że przewidując konfrontację z kimś o skrajnie innych zapatrywaniach, "warto wcześniej porozmawiać z osobami, które są nam bliższe w poglądach, np. z osobą partnerską, rodzicem, bratem, siostrą".
- Tłumaczymy, że w sytuacji konfliktowej potrzebujemy sygnału, który przywróci nam kontakt z korą przedczołową. Można umówić się, np. że ten ktoś złapie nas za rękę czy powie coś, kiedy emocje zaczynają buzować - radzi.
Pomyśleć o swoich granicach
Osoby, które z niechęcią myślą o świątecznym spotkaniu, powinny zastanowić się, jakie są ich potrzeby i gdzie leżą ich granice. Planowanie i przemyślenie możliwych reakcji może pomóc w lepszym radzeniu sobie z nieprzyjemnymi sytuacjami.
- Kluczowe w takich przygotowaniach jest zastanowienie się, czego ja potrzebuję w tym świątecznym okresie. Gdzie zaczyna się moja granica? Do którego momentu potrafię się nagiąć, a kiedy mówię zdecydowanie – stop. To istotne, bo my bardzo często nie umiemy postawić granicy dlatego, że nie wiemy, gdzie ona przebiega.
Ekspertka podpowiada też zastosowanie "ćwiczenia wyolbrzymiającego".
- Powiedzmy sobie, co najgorszego może się nam wydarzyć podczas świątecznego spotkania. Oswoimy nasz strach i okaże się wtedy, że ten słoń, którego trzeba zjeść, wcale nie jest aż tak wielki - mówi dr Kucharska-Hauk.