O 8.56 Warszawa zamarła - "To tu czuć Polskę"
Tydzień po tragicznej katastrofie pod Smoleńskiem Warszawa wspomina 96 ofiar, które zginęły na pokładzie prezydenckiego samolotu. O 8.56 syreny zawyły w całym mieście. Polacy zgromadzeni na pl. Piłsudskiego oddali hołd stojąc nieruchomo z biało-czerwonymi flagami w ręku.
17.04.2010 | aktual.: 17.04.2010 22:37
Już przed 7.00 w kierunku pl.Piłsudskiego podążały grupy harcerzy, delegacji, samorządowców, przyjaciół i zwykłych ludzi, którzy chcieli oddać ostatni hołd parze prezydenckiej, politykom, urzędnikom i osobom towarzyszącym delegacji, która 10 kwietnia nie doleciała na obchody katyńskie.
Ludwik Zdaniuk z Warszawy już od wczesnych godzin czekał w Parku Saskim na uroczystości żałobne. - Przyjechałem, aby oddać ostatni hołd ofiarom katastrofy. Dziś nie ma znaczenia czy to byli dobrzy, czy źli ludzie. Każdy z Polaków powinien przyjść chociaż na tę jedną mszę - opowiada.
Para z Wrocławia również czekała na trawniku koło ołtarza przy pl. Piłsudskiego od kilku godzin. - To nasza pierwsza wizyta w Warszawie - mówią. To dla nich wielka tragedia - oczy pełne smutku skrywają za okularami przeciwsłonecznymi. - Nie znaliśmy nikogo z ofiar osobiście, ale towarzyszyły nam w codziennych sytuacjach - dodaje dziewczyna. Nigdy się n ie wstydziłam, że jestem Polką. Jestem wręcz z tego dumna, ponieważ Polska w Dodaje, że nigdy nie wstydziła się, że jest Polką. - Jestem dumna ze swoich korzeni. Polska, w porównaniu do innych narodów, ma smutną fistorię.
Nauczycielka z Mszczonowa: - Przyjechałam dziś, aby być we wspólnocie, razem ze wszystkimi Polakami podziękować Panu Prezydentowi i wyrecytować mu wiersz: „Flaga „ Cz. Janczarskiego:
Powiewa flaga,
gdy wiatr się zerwie.
A na tej fladze
biel jest i czerwień.
Czerwień - to miłość,
biel - serce czyste...
Piękne są nasze
barwy ojczyste.
Grupa mężczyzn z Lublina też przyjechała pożegnać prezydenta. Mówią, że to dzień, który zapamiętają do końca życia: - Ta druga tragedia katyńska. Pozostanie w naszych sercach na zawsze.
Agnieszka Niesłuchowska, Krystian Walczak, Wirtualna Polska