Jak tłumaczą naukowcy, dodatkowa sekunda to konsekwencja coraz wolniejszych obrotów Ziemi. "Spóźnianie się" naszej planety - zaledwie o ułamki sekund na dobę - są niezauważalne dla człowieka, lecz odnotowują je precyzyjne atomowe urządzenia do pomiaru czasu.
Czas na Ziemi musi być ściśle dostosowany do ruchu obrotowego planety. Dlatego - zgodnie z międzynarodowym porozumieniem o synchronizacji czasu z 1972 roku - aby nie wydłużać każdej doby o ułamek sekundy, co kilka lat do światowego czasu oficjalnie dodaje się jedną sekundę.
Sekunda dodana ostatniego dnia 2005 roku będzie dwudziestą trzecią dodatkową sekundą w historii.