Trwa ładowanie...
d21cq8s
d21cq8s
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Niezwykłe eksponaty w muzeum złamanych serc

Na Walentynki niemal dwukrotnie więcej ludzi niż zwykle przychodzi w Zagrzebiu do Muzeum Zerwanych Związków. Eksponaty przysyłają do niego ofiarodawcy, oddając przedmioty, pamiątki i prezenty, które pozostały im po rozpadzie miłosnego związku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d21cq8s

Każdy z eksponatów to historia romansu i zerwania. Anonimowi ofiarodawcy przysyłają je z całego świata. To najróżniejsze przedmioty, ale - jak mówi współtwórca muzeum Drażen Grubiszić - wszystkie pokazują, jak ludzie przeżywali miłość i jak się rozstawali.

Klucze, suknia ślubna, zdjęcia, pluszowy miś, bielizna, gumowe piersi, siekiera, proteza nogi - wszystkie przedmioty w muzeum opatrzone są datą, miejscem i krótkim opisem.

Ze Słowenii pochodzi ogrodowy krasnal z rozbitą twarzą. Jak wyjaśnia podpis, figurka miała trafić w samochód męża, który stał się "arogancki i bez serca", ale krasnal trafił w asfalt, tracąc policzki i nos.

d21cq8s

Notatka pod pasem do pończoch wyjaśnia: "Nigdy go nie założyłam. Gdybym to zrobiła, może ten związek potrwałby dłużej".

Siekiera pochodzi z Berlina; ofiarodawczyni po rozstaniu z partnerką porąbała wszystkie meble. "Im bardziej pokój wypełniał się kawałkami mebli, tym lepiej się czułam" - wyznaje w dołączonej notce.

Pewien kombatant przysłał protezę nogi. Zakochał się w swojej rehabilitantce, ale proteza okazała się trwalsza od związku, bo - jak napisał właściciel, "była z mocniejszego materiału".

Samo muzeum, które ma około 1000 eksponatów, a wystawia obecnie około setki, jest owocem rozstania. Grubiszić i reżyserka Olinka Visztica wykorzystali w nim własne pamiątki, których nie chcieli się pozbyć na zawsze po rozpadzie związku.

d21cq8s

- Może kiedyś zechcesz pamiętać o pewnych dobrych stronach swojego związku - mówi Grubiszić. Opowiada też, że przysyłanie eksponatów jest dla ofiarodawców pewną formą terapii.

- Mogą iść dalej; demonstrują też coś uniwersalnego - w końcu wszyscy mieliśmy choć raz złamane serce - tłumaczy twórca muzeum.

d21cq8s

Podziel się opinią

Share

d21cq8s

d21cq8s
Więcej tematów