Niespodziewany gest Trumpa. Tak potraktował Klicha
Kongres USA wysłuchał we wtorek corocznego orędzia prezydenta o stanie państwa. W wydarzeniu wzięli udział nie tylko amerykańscy politycy, ale i członkowie korpusu dyplomatycznego z licznych krajów. Donald Trump, wychodząc z sali, ściskał ich dłonie w przyjaznym geście. Wśród wyróżnionych znalazł się też charge d’affaires Polski w Waszyngtonie Bogdan Klich, o którego pomiędzy rządem a Pałacem Prezydenckim toczy się zacięty spór.
Sprawa pożegnania z Bogdanem Klichem po wygłoszeniu przez Trumpa orędzia zauważona została m.in. przez amerykańskiego korespondenta RMF FM Pawła Żuchowskiego, który zamieścił w sieci symboliczne zdjęcie. Fakt, że Trump podał rękę kierownikowi polskiej placówki w Waszyngtonie mógł zaskoczyć.
Prezydent USA uważany jest przez środowisko Karola Nawrockiego za najbliższego sojusznika, któremu raczej nie po drodze z rządem Donalda Tuska. To samo otoczenie stanowczo sprzeciwia się jednak mianowaniu Klicha na ambasadora RP.
Trump wygłosił orędzie. Potem podał rękę Klichowi
Bogdan Klich zrzekł się mandatu senatora w listopadzie 2024 r. i wówczas, decyzją ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, objął kierowanie ambasadą RP w Waszyngtonie. Na nominację Klicha nie zgodził się jednak prezydent Andrzej Duda, a teraz podobne stanowisko przedstawia Karol Nawrocki. Zgoda głowy państwa jest konieczna, aby zostać ambasadorem RP.
Jako charge d’affaires Bogdan Klich regularnie kontaktuje się z przedstawicielami amerykańskich władz i kongresmenami. Na początku stycznia wziął np. udział w przyjęciu świąteczno-noworocznym z udziałem sekretarza stanu USA Marco Rubio.
Minister Radosław Sikorski twardo broni nominacji, twierdząc, że "nasza prawica ma niezdrową obsesję na punkcie Klicha". "Przypominam, że chodzi o wiceministra w rządzie PiS i więźnia politycznego w PRL. Mogliby od nich uczyć się patriotyzmu" - pisał szef dyplomacji w jednym z postów w portalu X.
Źródło: X