Niemiecka broń dla Polski. Propozycja budzi kontrowersje
Niemiecki dyplomata i przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Wolfgang Ischinger, zasugerował przekazanie Polsce sprzętu wojskowego z Niemiec. Jak uważa polityk, Berlin mógłby w ten sposób rozwiązać kwestię reparacji wojennych wobec Warszawy. Pomysł spotkał się z powściągliwymi reakcjami niemieckich polityków i ekspertów.
Najważniejsze informacje:
- Wolfgang Ischinger zaproponował przekazanie Polsce niemieckiego sprzętu wojskowego.
- Politycy i eksperci reagują powściągliwie na ten pomysł.
- Dyskusja na temat przekazania broni trwa od 2024 roku.
Niemiecki dyplomata Wolfgang Ischinger zasugerował, że Niemcy mogłyby przekazać Polsce sprzęt wojskowy, aby wzmocnić jej potencjał jako państwa frontowego. - A gdyby tak Niemcy w ramach uznania frontowej roli Polski sprezentowały jej okręt podwodny, fregatę lub kilka czołgów? - stwierdził w wywiadzie dla serwisu dziennika "Die Welt".
Propozycja ta, jak zaznacza, ma na celu także zwiększenie własnego bezpieczeństwa Niemiec. Ishinger zauważył, że Niemcy mają obecnie sporo środków na obronność i w obliczu zagrożenia ze strony Rosji mogliby przekazać Polsce część broni.
- Polska jest państwem frontowym. Ciągle wisi nam nad głową kwestia reparacji, która z polskiego punktu widzenia jest nierozwiązana - powiedział dyplomata. Uznał, że takie przekazanie okrętów lub czołgów może się odbyć w ramach zadośćuczynienia.
- Uważam, że ten pomysł jest świetny - stwierdził dyplomata. Dodał, że autorem tego planu jest Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i w USA.
Czy niemiecka broń wzmocniłaby Polskę?
Jednak reakcje polityków i ekspertów były raczej sceptyczne. Carlo Masala z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium ocenił, że pomysł jest kontrowersyjny. - Propozycja sprezentowania systemów broni krajowi, który od kilku lat z powodzeniem buduje najsilniejszą konwencjonalną armię w NATO, brzmi dziwnie, jeśli nie wręcz paternalistycznie - stwierdził Masala.
Marie-Agnes Strack-Zimmermann z FDP zaznaczyła, że Europa powinna budować wspólną armię bez ulegania historycznym obawom przed niemiecką dominacją. Agnieszka Brugger z partii Zieloni dodała, że propozycja Ischingera bardziej irytuje niż pomaga. - Chodzi o zaufanie, kooperację, przywództwo i determinację - wyjaśniła Brugger, podkreślając, że te wartości zdobywa się czynami, a nie gestami symbolicznymi.
Przeczytaj również: Pilny apel z Francji. Dziesiątki wykorzystanych nieletnich
Jak zareagowała Polska?
Propozycja Ischingera przypominała ofertę złożoną Polsce w 2024 roku, która także nie spotkała się z akceptacją. Wówczas kanclerz Olaf Scholz zasugerował przekazanie Polsce okrętów podwodnych, co miało być odpowiedzią na polskie postulaty dotyczące zadośćuczynienia oraz wzmocnienia bezpieczeństwa przed Rosją. Oferta została odrzucona.
Poseł CDU Roderich Kiesewetter oceniał propozycję pozytywnie, ale uznawał ją za niewystarczającą. - Nie możemy wykupić się z odpowiedzialności za obronę Europy, przekazując kilka czołgów – zauważył Kiesewetter. Jego zdaniem bardziej sensowne byłoby rozmieszczenie w Polsce systemów antyrakietowych.