"Niefortunne". Były ambasador USA broni Czarzastego
Ambasador USA w Polsce Tom Rose ogłosił, że ze względu na "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa" Amerykanie zrywają kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. Były ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Daniel Fried uznał reakcję swojego rodaka za "niefortunną i niepotrzebną".
Najważniejsze informacje:
- Daniel Fried dostrzega możliwość budowy silnych relacji USA-Europa, ale wskazuje na potrzebę wysiłku po obu stronach.
- Europa powinna zwracać uwagę na sojuszników wśród Republikanów, a nie obrażać się na przeszłe działania Trumpa.
- Kontrowersje wokół nominacji Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla można przezwyciężyć poprzez dialog.
Jak zbudować mocniejsze więzi transatlantyckie?
Daniel Fried, były ambasador USA w Warszawie i doradca administracji amerykańskiej, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" podkreślił, że relacje między Europą a USA mają potencjał do wzmocnienia.
- W swoim długim życiu byłem świadkiem zbyt wielu kryzysów w stosunkach między USA i Europą. Spójrzmy, co jest przed nami. Możemy zbudować jeszcze mocniejsze relacje, których fundamentem będzie bardzo silna Europa, a europejski głos będzie o wiele bardziej słyszalny - stwierdził Fried. Zaznaczył, że kluczowym elementem w tym procesie jest aktywne poszukiwanie sojuszników wśród Republikanów w USA.
- Niech Europejczycy nie szukają pretekstu, by się na Amerykanów obrazić - dodał. Fried wskazuje na potrzebę konstruktywnej współpracy z obecnymi liderami politycznymi, zamiast skupiania się na przeszłych kontrowersjach.
Jak naprawić nieporozumienia dyplomatyczne?
W kontekście niedawnych nieporozumień, Daniel Fried skomentował reakcję ambasadora USA na odmowę wsparcia dla nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla przez polskiego marszałka Sejmu.
- To, co się stało, było niefortunne i niepotrzebne (...) Uważam, że ambasador Rose, który jest przecież oddanym przyjacielem Polski i wspiera dobre relacje między naszymi krajami, kiepsko zareagował na sytuację, którą uznał za atak na prezydenta Trumpa. No i wybuchło mu to w rękach - powiedział Fried.
- Oczywiście, że rozumiem polską reakcję i oburzenie. Ale to nie koniec świata. Są sposoby, by to naprawić - dodał, sugerując gotowość do dalszego dialogu i zrozumienia.