Niebezpieczni rowerzyści
Rowerzyści jeżdżą bez świateł, bez dokumentów - gdzie chcą i jak chcą. A na dodatek, policja tego nie widzi, albo nie chce widzieć - pisze "Gazeta Pomorska".
Gdyby policja nie była tak pobłażliwa dla rowerzystów, ci nie lekceważyli by sobie przepisów - denerwują się kierowcy. To nieprawda, nie jesteśmy pobłażliwi - zaprzecza Jacek Krawczyk, rzecznik kujawsko-pomorskiej policji. Nie wierzę, że policjant widząc rowerzystę łamiącego przepisy ruchu drogowego, nie zwróci na to uwagi - mówi.
Skąd więc tylu rowerzystów na chodnikach? A może jazda rowerem po nim nie jest łamaniem przepisów? - stawia pytania "GP".
Jest, przepisy jasno to określają- tłumaczy Krawczyk. Rowerzysta może jechać chodnikiem tylko wtedy, gdy dozwolona prędkość na ulicy jest większa niż 50 km na godzinę. A ponieważ w mieście nie można przekroczyć pięćdziesiątki, rowerzysta chodnikiem jechać nie może.Gdy jednak zapytać kierowców samochodów, albo pieszych, czy kiedykolwiek wiedzieli policjanta wlepiającego mandat rowerzyście za taką jazdę, odpowiedź brzmi: "nie". Za to rowerzystów na chodnikach widać często.
W ubiegłym roku - w całej Polsce - rowerzyści spowodowali 446 wypadków, w wyniku których rannych zostało 426 osób, a zginęło 40. W regionie kujawsko-pomorskim rowerzyści byli sprawcami 162 wypadków (20 zabitych, 150 rannych). W tym roku, w ciągu pięciu miesięcy, rowerzyści spowodowali 50 wypadków, w których zginęło 8 osób, a 44 zostało rannych.(PAP)