Nie tylko Waszyngton? Trump chce wysłać wojsko do kolejnego miasta
Donald Trump odwiedził w czwartek waszyngtońską policję. Zapowiedział, że rozważa skierowanie Gwardii Narodowej również do innych miast USA w któych - jego zdaniem - przestępczość jest zbyt wysoka. Dodał, że żołnierze mogliby się udać m.in. do Memphis w stanie Tennessee.
Co musisz wiedzieć?
- Donald Trump odwiedził policję i Gwardię Narodową w Waszyngtonie, ale nie uczestniczył w patrolach, jak wcześniej zapowiadał.
- Prezydent USA rozważa wysłanie Gwardii Narodowej do innych miast, w tym do Memphis, w celu walki z przestępczością.
- Burmistrzyni Waszyngtonu, Muriel Bowser, twierdzi, że przestępczość spada od dwóch lat, niezależnie od działań administracji Trumpa.
Donald Trump spotkał się z funkcjonariuszami policji i Gwardii Narodowej. Choć wcześniej zapowiadał, że weźmie udział w patrolach, ostatecznie ograniczył się do rozmów i podziękowań.
- Mamy niesamowite wyniki, to jest jak inne miejsce. To jak inne miasto. To stolica. Będzie najlepsza na świecie - powiedział prezydent. W ubiegłym tygodniu Trump zdecydował o skierowaniu na ulicę Waszyngtonu Gwardii Narodowej.
Prezydent nie wykluczył, że kolejnym miastem, do którego skieruje żołnierzy, może być Memphis.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zobacz też: Trump chce dorównać Obamie. "Ma niewiele czasu"
Trump kontra władze Waszyngtonu
Konflikt między Donaldem Trumpem a władzami Waszyngtomu trwa od dłuższego czasu. Trump ogłosił w międzyczasie, że przestępczość w Waszyngtonie jest drastycznie wysoka. Krytycy odpowiadają jednak, że statystyki pokazują, iż przestępczość w Waszyngtonie spada i obecnie jest na poziomie najniższym od 30 lat, a Trump wyolbrzymia temat, by uzasadnić ograniczenie samorządności stolicy.
Waszyngton od dekady jest rządzony przez Demokratów - w ostatnich wyborach niemal jednogłośnie poparł rywalkę Trumpa, Kamalę Harris. Obecnie działania Trumpa są więc również umieszczane w kontekście wyborów i odbierane jako zemsta prezydenta.
Rada Dystryktu Kolumbii skrytykowała przejęcie departamentu policji, twierdząc, że nie ma w tym przypadku stanu wyjątkowego. "To celowa ingerencja w kompetencje władz lokalnych" - stwierdzili członkowie Rady w oświadczeniu. Jednocześnie związek policjantów ocenił, że to Rada podjęła w tej sprawie złe decyzje i "konieczne jest natychmiastowe działanie w celu przywrócenia bezpieczeństwa publicznego".
CNN w jednym z głównych materiałów poświęconych sytuacji pisze, że Trump dopuszcza się "represji wobec stolicy kraju".
Stacja, między innymi w analizie autorstwa Stephena Collinsona - znanego amerykańskiego reportera, zajmującego się polityką i relacjonowaniem z Białego Domu, ocenia: "Represje Trumpa w Waszyngtonie wpisują się w inny trend coraz bardziej autorytarnej drugiej kadencji - jego dążenie do militaryzacji cywilnych funkcji rządu i organów ścigania. (...) Wykorzystanie wojska do pełnienia funkcji policyjnych to zabieg znany z państw totalitarnych, gdzie pierwszym aktem dyktatora jest zazwyczaj wysłanie wojska na ulice stolicy".
Przeczytaj też:
Źródło: PAP