I to właśnie dlatego Rada Prokuratorów na stanowisko Prokuratora Generalnego nie rekomendowała jego, a sędziego Andrzeja Seremeta. Opinia rady to jeden z wymogów w procesie podejmowania decyzji o tym, kto przez sześć lat będzie rządził całą prokuraturą w Polsce.
"To wybór między dżumą a cholerą" - w ten sposób ludzie z otoczenia prezydenta mówią o wyborze jaki stoi przed Lechem Kaczyńskim. I nie wykluczają nawet, że prezydent wskaże Zalewskiego. Sugerują, że Seremet, jako sędzia przyzwyczajony do niezawisłości i niezależności, nie daje rękojmi lojalności wobec prezydenta. Poza tym nie wiadomo, czy i z kim jest powiązany.
- Powołanie Zalewskiego da prezydentowi możliwość krytykowania prokuratury na zasadzie "my uwierzyliśmy mu, że jest świetnym prokuratorem, a on okazał się jednak człowiekiem Platformy" - tłumaczy jeden z wpływowych polityków PiS. I Zalewski i Seremet twierdzą, że nie są zależni od żadnych układów i polityków.
Więcej szczegółów w publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".