Nawet w Miłości już się nie kochają. Jedyna taka wieś w Polsce

W Miłości ślubu nie było od ponad roku. W ciągu pięciu ostatnich lat we wsi urodziło się tylko dwoje dzieci. Choć pod tablicą z nazwą miejscowości ciągle dochodzi do zaręczyn, jej nazwa nie chroni mieszkańców przed rozwodami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
We wsi Miłość stoi 60 domów
We wsi Miłość stoi 60 domów (WP.PL, Fot: Daniel Gnap)
WP

- Czego pani potrzeba? – pyta Tadeusz, jeden z mieszkańców Miłości.
- Szukam miłości.
- Ja tu swoją znalazłem ponad 30 lat temu, ale teraz to już nieaktualne. Stąd wszyscy uciekają, to i miłości coraz mniej. Niech pani w internecie poszuka.

Wieś Miłość ciągnie się wzdłuż jednej ulicy, na którą właściwie była skazana. Przy Św. Wincentego i w kilku bocznych uliczkach stoi 60 domów. Małe parterowe domki wychylają się nieśmiało zza nowszych jedno i dwupiętrowych.

Daleko do Biedronki

WP

Ryszard, 39 lat po ślubie: - Szczęśliwie tu sobie żyjemy żoną. Układa nam się. Praca jest. Cicho i spokojnie. Jedyna wada? Daleko do Biedronki. Cztery kilometry prawie, dlatego jeżdżę rowerem. Mamy w okolicy dużo bażantów i sarenek. Raj dla myśliwych. Sam nie strzelam. Za ładne są. Żal by mi było. Niech sobie biegają.

WP.PL
Podziel się

Ryszard mieszka niemal na samym końcu św. Walentego. 100 metrów dalej stoi zielona tabliczka z przekreśloną nazwą wsi. – Mój kolega tam dalej mieszka. Też w sumie szczęśliwy, mimo że tam już nie Miłość a Kuźnica.

Ślub po 9 miesiącach

WP

Na granicy Miłości i Kuźnicy mieszka Zdzisława. Ale tylko oficjalnie, bo rodzina i znajomi mówią na nią Barbara. Z mężem jest 50 lat po ślubie. Poznali się, gdy miała 22 lata. Siedziała z koleżankami w kawiarni w pobliskich Koziegłowach. Jedna z dziewczyn przyprowadziła kolegę. Spotkał się z Barbarą raz, później drugi i po dziewięciu miesiącach stanęli przez ołtarzem. Ślub był w parafii w Koziegłówkach, bo tam "tak" mówią sobie wszyscy mieszkańcy Miłości. Wesele w rodzinnej wsi.

WP.PL
Podziel się

- Nie mogę powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Gdybyśmy wtedy dłużej się spotykali, to nie wiem, co by z tego wyszło. Jak ludzie chodzą ze sobą dłużej, to wszystkie wady zaczynają wychodzić. Człowiek nie zawsze umie panować nad swoimi przywarami – mówi Barbara.

I wspomina czasy, gdy było normalnie. Ludzie spotykali się kilka miesięcy i po roku znajomości byli już po ślubie. Teraz albo chodzą ze sobą w nieskończoność, albo od razu wpadka. Nie podoba jej się też, że ludzie nie walczą już o swoje związki. Przypomina sobie, że za czasów jej młodości przed rozwodem konieczna była jeszcze długa mediacja, by była szansa na pogodzenie się. – Teraz wystarczy złożyć wniosek do sądu, kilkuminutowa rozprawa i po wszystkim. Na to wszystko pozwala sąd. Jak ta miłość ma się nie kończyć, skoro nikt już o nią nie zabiega? Nic dziwnego, że w Miłości od ponad roku nie było żadnego ślubu – rozkłada ręce Barbara.

WP
WP.PL
Podziel się

Powód jest jeden. Większość młodych ludzi wyjechała z Miłości do większych miast, a niektórzy także za granicę. W parafii w ostatnich latach był już ślub tutejszej dziewczyny z Holendrem. Inna ślubowała z Anglikiem. Stąd też w kościelnej księdze wśród nowo ochrzczonych dzieci Olivier Christopher, który z rodzicami na stałe mieszka w Nottingham oraz Alexander Oliver z brytyjskiego Henley-on-Thames. We wsi w ciągu ostatnich pięciu lat urodziło się tylko dwoje dzieci.

Po ślubie Barbara z mężem wyprowadzili się do sąsiedniego Myszkowa. Rok wynajmowali mieszkanie, później dostali własnościowe. Po latach znów wrócili do Miłości. – Mam męża murarza. Postawiłam go przed faktem dokonanym. Jak chce ze mną żyć w zgodzie i miłości, to niech buduje dom. I tak tu wróciliśmy kilka lat temu – mówi.

Wszystko przez bogatego dziedzica

WP

To jedyne miejsce w Polsce o takiej nazwie. Co jakiś czas trzeba stawiać nową tablicę z nazwą wsi, bo ciągle ktoś ją kradnie. Bezpieczna jest tylko ta na końcu Miłości z przekreśloną nazwą. – Wszystko przez bogatego dziedzica. Mama mi opowiadała, że kochał się w wielu pannach i każdej dał kawałek ziemi. Stąd i nazwa Miłość – mówi Barbara.

Kamil, którego rodzina mieszka tu od wielu lat, zna nieco inną wersję. – Rzeczywiście był dziedzic, ale zakochał się tylko w jednej pannie. Jego rodzina nie chciała się jednak zgodzić na ślub z biedną dziewką. Chłopak dał jej w prezencie dom i ziemię i tak powstała Miłość. Nazwa niestety nie uchroniła mieszkańców. Od czasu do czasu zdarza się tu rozwód – opowiada. W kolejnych domach historia różni się kolejnymi szczegółami. Każdy opowiada ją na swój sposób.

Agata, 32 lata po ślubie. – Mój mąż ma z tym sporo zabawy. Lubi powtarzać kolegom, że jest spokojny, bo żonę na pewno ma z Miłości. Czy tu jest miłość? Chyba tak jak wszędzie. Bywa, ale nie ma jej jakoś w nadmiarze.

W ubiegłym roku na terenie tutejszej parafii było 31 ślubów. W Miłości ani jednego. – Miłość kwitnie na wiosnę. Może wtedy coś się ruszy - mówi Tadeusz.

WP
WP.PL
Podziel się

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Robert Biedroń podał powody oryginalnej nazwy swojej partii

WP
WP