Nakłaniają Trumpa do ogłoszenia stanu wyjątkowego. Tuż przed wyborami
Aktywiści związani z prezydentem Donaldem Trumpem kolportują projekt rozporządzenia, który miałby wprowadzić stan wyjątkowy przed listopadowymi wyborami połówkowymi w USA - podaje "The Washington Post".
Najważniejsze informacje:
- Aktywiści sprzyjający Trumpowi promują projekt rozporządzenia o stanie wyjątkowym i zmianach w procedurach wyborczych.
- Dokument zakłada m.in. zakaz głosowania korespondencyjnego i maszyn do liczenia głosów, obowiązek ręcznego liczenia i weryfikacji tożsamości.
- Demokraci oceniają plan jako bezpodstawny i groźny dla zaufania do wyborów.
Jak podaje "The Washington Post", grupa prawników i sojuszników Trumpa przygotowała 17-stronicowy projekt dekretu prezydenckiego. Powołują się oni na rzekomą ingerencję Chin w wybory w 2020 r., której amerykański wywiad nie potwierdził. Biały Dom nie potwierdził doniesień.
Peter Ticktin z Florydy, prawnik popierający inicjatywę, mówił mediom, że stan wyjątkowy miałby otworzyć drogę do zakazu głosowania korespondencyjnego i użycia maszyn wyborczych.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Sondaż: Połowa Amerykanów rozczarowana Trumpem
Co zawiera projekt i jakie zmiany w wyborach proponuje?
Projekt, który miał już trafić do oceny przez Trumpa, zakłada obowiązek okazywania dokumentów tożsamości przez wyborców oraz ręczne liczenie głosów. Ticktin w rozmowie z ABC News podkreślał wagę tej zmiany. - Moim zdaniem najważniejszym warunkiem jest ręczne liczenie - powiedział Ticktin ABC News. - Pozbądźmy się maszyn. To musimy zrobić natychmiast - dodał.
Dokument przewiduje też ograniczenie głosowania korespondencyjnego do wąskich przypadków oraz udział kilku federalnych instytucji w identyfikacji nieuprawnionych do głosowania.
Propozycje obejmują wymaganie ręcznie zaznaczanych i liczonych kart, a także ponowną rejestrację wyborców na wybory środka kadencji w 2026 r., z obowiązkowym potwierdzeniem obywatelstwa. Wskazano m.in. Departament Sprawiedliwości, Służby Obywatelskie i Imigracyjne, Administrację Ubezpieczeń Społecznych i Pocztę jako podmioty wspierające weryfikację.
Jak wysoka jest stawka polityczna dla Trumpa i Republikanów?
Napięcie przed listopadem rośnie również wewnątrz Partii Republikańskiej. Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson ostrzegł w rozmowie z Newsmax, że porażka mogłaby mieć daleko idące skutki.
- Jeśli przegramy wybory połówkowe, nie daj Boże, w praktyce byłby to koniec prezydentury Trumpa - powiedział Mike Johnson w wywiadzie dla Newsmax.
Sam Trump, według relacji z jego spotkania z republikańskimi kongresmenami w styczniu, wyrażał obawy przed ewentualnym impeachmentem w przypadku przegranej.
Plan aktywistów wywołał sprzeciw demokratów. Senator Mark R. Warner z Wirginii, kluczowy członek Senackiej Komisji Wywiadu, ocenił, że chodzi o uderzenie w fundamenty procesu wyborczego.
"Od tygodni podnosimy alarm w sprawie ataków prezydenta Trumpa na nasze wybory, a teraz widzimy raporty opisujące, jak mogą to planować" - podkreślił w oświadczeniu dla "The Washington Post".
"To spisek mający na celu ingerencję w wolę wyborców i podważenie zarówno rządów prawa, jak i zaufania społecznego do naszych wyborów" - dodał.
Źródło: "The Washington Post"