Liderzy Republikanów odrzucają apel Trumpa. Chodzi o wybory
Szefowie republikanów w Kongresie sprzeciwili się pomysłowi Donalda Trumpa, by władze federalne "przejęły" organizację wyborów w 15 stanach rządzonych przez Demokratów. To reakcja na wywiad prezydenta USA, w którym mówił o "nacjonalizacji" procesu.
Najważniejsze informacje:
- John Thune i Mike Johnson odcięli się od postulatu federalizacji organizacji wyborów.
- Biały Dom wyjaśnia, że Trump odnosił się do projektu SAVE Act dotyczącego weryfikacji obywatelstwa i tożsamości.
- Kontekst stanowi nalot FBI na ośrodek wyborczy w hrabstwie Fulton w Georgii związany z wyborami z 2020 r.
Lider Republikanów w Senacie John Thune jasno odrzucił ideę federalnego przejęcia administracji wyborczej. - Nie jestem za federalizacją wyborów. Myślę, że to sprawa konstytucyjna - powiedział, komentując poniedziałkową wypowiedź Donalda Trumpa.
W wywiadzie z Danem Bongino prezydent USA mówił, że Republikanie powinni "przejąć" i "znacjonalizować" organizację głosowania w co najmniej 15 stanach, gdzie rządy sprawują Demokraci.
Według konstytucji USA, za sposób przeprowadzania wyborów do Kongresu odpowiadają władze stanowe, choć Kongres może wprowadzać ograniczone regulacje. Ten punkt przywoływali republikańscy liderzy, akcentując ramy prawne systemu wyborczego. Trump uzasadniał swój apel zarzutami o nielegalne głosowanie imigrantów w stanach rządzonych przez Demokratów.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson również zdystansował się od pomysłu. Ocenił, że prezydent - wyrażał jedynie frustrację na temat problemów, które istnieją - w tych stanach. Wypowiedź Johnsona wpisuje się w linię partii, która podtrzymuje krytykę rozwiązań wyborczych Demokratów, ale nie popiera federalizacji procesu.
Liderzy Republikanów odrzucają apel Trumpa
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt złagodziła przekaz, wskazując, że chodzi o projekt ustawy SAVE Act. Jak wyjaśniła, propozycja przewiduje obowiązek okazania dowodu obywatelstwa USA przy rejestracji oraz dokumentu tożsamości podczas głosowania.
Krytycy twierdzą, że takie wymogi utrudniłyby udział w wyborach i mogłyby ograniczyć głosowanie korespondencyjne, a ponad połowa uprawnionych wyborców nie ma ważnych paszportów.
Źródło: PAP