Trump ogłasza "złoty wiek Ameryki". Orędzie o stanie państwa
Prezydent USA Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa przed połączonymi izbami Kongresu. Amerykański przywódca podsumował pierwszy rok swojej nowej kadencji, ostro uderzając w administrację Joe Bidena. Przywódca pochwalił się historycznymi sukcesami w gospodarce, drastycznym spadkiem przestępczości oraz uszczelnieniem granic.
Przemówienie Donalda Trumpa rozpoczęło się od mocnego akcentu i zapowiedzi zbliżającej się wielkimi krokami 250. rocznicy uzyskania przez Stany Zjednoczone niepodległości. Zwracając się do narodu, prezydent podkreślił, że kraj powrócił na właściwe tory, stając się większy, bogatszy i silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.
Wypowiedzi przywódcy od samego początku opierały się na ostrym kontraście między obecną sytuacją a stanem państwa, jaki zastał w momencie obejmowania urzędu. Trump wprost obarczył swoich poprzedników winą za trudną sytuację Amerykanów.
- Kiedy ostatni raz przemawiałem w tej izbie 12 miesięcy temu, odziedziczyłem kraj pogrążony w kryzysie, z gospodarką w stagnacji, inflacją na rekordowym poziomie, szeroko otwartą granicą, horrendalnym naborem do wojska i policji, szerzącą się przestępczością w kraju oraz wojnami i chaosem na całym świecie - powiedział Trump.
Prezydent natychmiast przeciwstawił ten obraz wynikom swojej rocznej pracy. Zapewnił, że dzięki szybkim i zdecydowanym działaniom administracji nastroje w społeczeństwie uległy ogromnej poprawie, a amerykańscy wrogowie znów czują strach.
- Dziś wieczorem, po zaledwie roku, mogę z godnością i dumą powiedzieć, że dokonaliśmy transformacji, jakiej nikt wcześniej nie widział, i dokonaliśmy przełomu na wieki. Nigdy nie wrócimy do tego, co było jeszcze niedawno - dodał prezydent USA.
Słowa przywódcy o odziedziczeniu fatalnego stanu finansów państwa szybko spotkały się jednak z reakcją dziennikarzy CNN, którzy sprawdzili te twierdzenia. Stacja zaznaczyła, że Donald Trump wcale nie odziedziczył "najgorszej inflacji w historii USA". Przypomniano, że roczna stopa inflacji w grudniu 2024 roku, czyli ostatnim pełnym miesiącu urzędowania Joe Bidena, wynosiła 2,9 proc. Z kolei w styczniu 2025 roku, kiedy to Trump przejmował władzę, ukształtowała się na poziomie 3,0 proc.
Najnowszy odczyt za styczeń obecnego roku wyniósł 2,4 proc., co oznacza ośmiomiesięczne minimum i spadek względem 2,7 proc. odnotowanych w grudniu. Stacja podkreśliła, że choć inflacja rzeczywiście osiągnęła 40-letni szczyt na poziomie 9,1 proc. w czerwcu 2022 roku, to wciąż była bardzo daleka od historycznego rekordu 23,7 proc. ustanowionego w 1920 roku. CNN dodało również, że stopa inflacji systematycznie i gwałtownie spadała przez ostatnie dwa i pół roku kadencji Bidena.
Koniec z nielegalną imigracją. "Granica jest bezpieczna"
Dużą część swojego orędzia prezydent poświęcił kwestiom bezpieczeństwa wewnętrznego. Zaznaczył, że po czterech latach, podczas których miliony nielegalnych imigrantów miały swobodnie przekraczać granice kraju, sytuacja została całkowicie opanowana. Jak przekazał, w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy do Stanów Zjednoczonych nie wpuszczono żadnego nielegalnego imigranta, zachowując jednocześnie otwarte drzwi dla osób przybywających zgodnie z prawem i chcących ciężko pracować.
- Dziś nasza granica jest bezpieczna - podkreślił stanowczo Donald Trump.
Za uszczelnieniem granic poszły również dane dotyczące walki ze zorganizowaną przestępczością. Prezydent poinformował, że napływ śmiercionośnego fentanylu spadł w ciągu roku aż o 56 procent. Zwrócił także uwagę na spadek wskaźnika morderstw. Z jego relacji wynika, że odnotowano największy spadek w udokumentowanej historii, a liczby te osiągnęły poziom najniższy od ponad 125 lat, nawiązując do statystyk z roku 1900.
"Złoty wiek" gospodarki
Zwracając się do połączonych izb Kongresu, przywódca USA skupił się również na portfelach obywateli. Oskarżył administrację Joe Bidena o wywołanie najgorszej inflacji w historii kraju. Jednocześnie wskazał, że jego polityka w zaledwie 12 miesięcy zbiła inflację bazową do najniższego poziomu od ponad pięciu lat, osiągając w ostatnim kwartale 2025 roku wynik na poziomie 1,7 proc.
Zwrócił uwagę na gigantyczne spadki cen paliw. Według przedstawionych przez niego danych benzyna, która za kadencji poprzednika kosztowała ponad 6 dolarów za galon w niektórych stanach, dziś kosztuje poniżej 2,30 dolara, a w niektórych miejscach nawet 1,99 dolara. Wspomniał też o szybkich spadkach stóp procentowych kredytów hipotecznych, co przełożyło się na ogromne oszczędności w skali roku dla przeciętnego kredytobiorcy. Zapowiedział przy tym dalsze działania stabilizujące rynek mieszkaniowy.
- To złoty wiek Ameryki - podsumował obecną sytuację gospodarczą prezydent.
Źródło: WP Wiadomości, CNN