Mija 49 lat od tragicznej katastrofy we Wrocławiu. "W tumanach pyłu walił się gmach"

22 marca minie 49 lat od największej katastrofy budowlanej w powojennej historii Wrocławia. Pod gruzami budowanego gmachu Wydziału Melioracji Wyższej Szkoły Rolniczej zginęło 10 robotników. Za przyczynę katastrofy uznano zaniedbania kierownictwa i ekipy budowlanej, a kierowników budowy – Józefa Drapałę i Bogdana Majcherkiewicza – skazano na pięć lat więzienia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mija 49 lat od tragicznej katastrofy we Wrocławiu. "W tumanach pyłu walił się gmach"
(dolny-slask.org.pl)
WP

„Tragiczna katastrofa budowlana wydarzyła się wczoraj we Wrocławiu. Około godz. 14.10 ludzie przechodzący przez plac Grunwaldzki usłyszeli silny huk i zobaczyli, jak w tumanach pyłu wali się w gruzy pięciokondygnacyjny obiekt wznoszony przez Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego nr 1 dla Wydziału Melioracji Wyższej Szkoły Rolniczej. Wystarczyły sekundy i pomiędzy domami akademickimi, na miejscu budowy, sterczało już tylko zwalisko gruzów. Walące się ściany i stropy pogrzebały robotników. Ilu i w jakich miejscach – nikt początkowo nie wiedział".

Taką informację w środę 23 marca 1966, przeczytali wrocławianie na pierwszej stronie „Gazety Robotniczej”. W gruzy obrócił się budowany od przełomu 1964 i 1965 roku gmach dla wydziału Wyższej Szkoły Rolniczej. Śmierć poniosło 10 pracujących przy budowie robotników, których ciała znajdowano jeszcze dwie doby po zdarzeniu. Sprawą wyjaśnienia okoliczności tragicznego zdarzenia zajęła się prokuratura oraz specjalnie powołana ministerialna komisja.

Potrzeba propagandowego sukcesu

WP

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 17 listopada 1951 r. mówi o utworzeniu w kraju dwóch nowych Wyższych Szkół Rolniczych – w Poznaniu oraz we Wrocławiu. Wrocławska WSR powstała z wydzielenia ze struktur Uniwersytetu Wrocławskiego Wydziału Rolnictwa z Oddziałem Ogrodniczym i Oddziałem Melioracji Rolnych oraz Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. Była to kolejna w stolicy Dolnego Śląska szkoła wyższa po działających już odrębnie Uniwersytecie Wrocławskim i Politechnice Wrocławskiej, Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego, Akademii Lekarskiej, upaństwowionej w 1950 r. Wyższej Szkole Ekonomicznej, Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych, Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej oraz Wyższym Seminarium Duchownym. Wyższe Szkoły Rolnicze zaczęły powstawać w latach 50. XX w. jeszcze w kilku innych polskich miastach (m.in. Krakowie oraz Olsztynie).

Wydział Melioracji Rolnych powstał w 1951 r., tuż po utworzeniu wrocławskiej WSR i otrzymał budynek przy ul. Skłodowskiej-Curie 42. W latach 50. powstawały na nim nowe katedry, w związku z czym przekazano Wydziałowi – już wówczas – Melioracji Wodnych także kilka pomieszczeń w gmachu Poczty Głównej przy Krasińskiego 1. Na początku lat 60. zdecydowano jednak o budowie nowego budynku dla Wydziału Melioracji, który miał stanąć na posesji przy pl. Grunwaldzkim 24, w pobliżu pozostałych zabudowań uczelnianych.

Prace przy budowie nowej siedziby wydziału rozpoczęto na przełomie roku 1964 i 1965. Jednak tempo robót nie zadowalało lokalnych władz partyjnych – po roku budynek wciąż był tylko szkieletem, a fakt, że powstawał niemal w centrum Wrocławia na oczach mieszkańców pobliskich kamienic i domów studenckich, dodatkowo wpływał na konieczność pokazania „dobrej roboty” i przyspieszenia prac. W związku z naciskami partii, dotyczącymi także konieczności „zamknięcia się” w planie finansowym zmieniono kierownika budowy i postanowiono nadgonić terminy.

Na stanowisku kierownika budowy gmachu Bogdana Majcherkiewicza zastąpił Józef Drapała, jeden z najbardziej cenionych fachowców we Wrocławskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego nr 1. Prace ruszyły pełną parą, a na budowie pomagali także uczniowie "budowlanki" oraz więźniowie. Najważniejszy był efekt wizualny, więc zaniedbywano przy tym podstawowe prace murarskie, które przy stawianiu kilkupiętrowego gmachu należało wykonać. Przed południem, 22 marca 1966 r., mimo silnego i porywistego wiatru udało się zamontować jedną z płyt elewacyjnych.

WP

Gruzowisko i słup pyłu

Dwudziestokilkuletni Zdzisław Piorun, spawacz, usłyszał w pewnym momencie trzask walących się konstrukcji i instynktownie wyskoczył z budynku na zewnątrz. Chwilę później ze wznoszonej od kilkunastu miesięcy siedziby Wydziału Melioracji pozostała kupa gruzu i słup pyłu. Wiadomo było, że mimo przerwy obiadowej na terenie budowy znajdowali się robotnicy. Tuż po wypadku na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe, straż pożarna, milicja i około tysiąc żołnierzy. Rozpoczęła się, jak donosiła „Gazeta Robotnicza”, niezwykle trudna akcja ratunkowa, kierowana przez gen. bryg. Leona Łapińskiego, szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego we Wrocławiu. Pomagali również pracownicy naukowi WSR oraz studenci.

Na miejsce katastrofy wezwano spawaczy z Pafawagu, Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego oraz innych fabryk i przedsiębiorstw budowlanych, którzy mieli pomóc w przecinaniu zbrojeń. Pojawił się także ciężki sprzęt – koparki, dźwigi oraz spychacze.

„Teren budowy był jednocześnie składowiskiem prefabrykatów. Robotnicy, których przywaliły stropy i ściany, znajdowali się w różnych miejscach na różnych kondygnacjach. Po kilku godzinach akcji ratowniczej przy pomocy setek ludzi i ciężkiego sprzętu mechanicznego spod gruzów wyciągnięto ciała ofiar katastrofy.” – pisała 23 marca 1966 r. „Gazeta Robotnicza”.

WP

Początkowo znaleziono ciała siedmiu pracowników – spawacza Józefa Kołodzieja, betoniarza Eugeniusza Dąbrowskiego, murarzy Zbigniewa Malczewskiego, Leszka Kołdrasia oraz Pawła Białeckiego, a także dwóch pomocników – Władysława Stachowskiego i Stefana Stefańskiego. Po pewnym czasie pod jednym ze stropów znaleziono dającego oznaki życia betoniarza Mieczysława Janiaka. Znajdujący się w ciężkim stanie Janiak trafił natychmiast do pobliskiej kliniki chirurgii przy Skłodowskiej-Curie, jednak po kilku godzinach zmarł.

Akcja ratunkowa trwała całe popołudnie, wieczór oraz noc z 22 na 23 marca. Dopiero po ponad 24 godzinach wydobyto zwłoki majstra Stanisława Hendrysiaka. Zachodziło jednak podejrzenie, że pod gruzami znajduje się jeszcze jedna osoba – 22-letni pomocnik budowlany z Lubania, Jerzy Misiak. Ciało Misiaka znaleziono dopiero około godziny 14. 24 marca, dwie doby po katastrofie.

Partia żąda wyjaśnień

Na miejscu katastrofy pojawili się najwyżsi przedstawiciele lokalnych władz partyjnych – I Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Władysław Piłatowski oraz przewodniczący Prezydium Rady Narodowej, Bolesław Iwaszkiewicz. Do Wrocławia przyjechał również Ryszard Gerlachowski, wiceminister budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych oraz Jan Wolczyński, dyrektor departamentu budownictwa ogólnego.

WP

„Jeszcze przedwczoraj w nocy i wczoraj rano przedstawiciele dyrekcji i rady zakładowej przy Wrocławskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego nr 1, którego pracownikami byli tragicznie zmarli robotnicy, odwiedzili ich rodziny, składając wyrazy współczucia i wręczając doraźne zapomogi. Przedsiębiorstwo przyznało rodzinom ofiar wypadku po 5 tysięcy złotych, Ministerstwo Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych po 15 i 20 tys. zł., a Zarząd Okręgowy ZZ PBiPMB przekazał do podziału 50 tys. zł. Pewną sumę przyznało na ten cel również Prezydium Rady Narodowej miasta, które ponadto podjęło wczoraj uchwałę w sprawie pośmiertnego przyznania ofiarom katastrofy na pl. Grunwaldzkim Odznak Budowniczego Wrocławia. Pogrzeby odbędą się na koszt Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego nr 1. Większość tragicznie zmarłych pochodziła spoza Wrocławia, przypuszczalnie więc rodziny ich wyrażą życzenie, by zostali pochowani w miejscach swojego zamieszkania” – pisało 24 marca 1966 „Słowo Polskie”.

(fot. WP)
Podziel się

Siedem spośród dziesięciu ofiar katastrofy pozostawiło małżonki i dzieci, nad którymi opiekę roztoczyło ministerstwo budownictwa, oferując stypendia i zapomogi.

WP

23 marca minister budownictwa, Marian Olewiński zdecydował o powołaniu specjalnej komisji, mającej zbadać przyczyny katastrofy przy pl. Grunwaldzkim. Na jej czele stanął Ryszard Gerlachowski. Sprawą zajęła się również Prokuratura Wojewódzka. Ekspertyzę przyczyn przeprowadził Instytut Techniki Budownictwa w Warszawie, a także pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej. Prokuratura zatrzymała do wyjaśnienia kilka osób odpowiedzialnych za budowę oraz za nadzór. Wstrzymano również prace na trzech innych wrocławskich budynkach stawianych podobnie jak gmach Wydziału Melioracji.

25 marca 1966 komisja rządowa wydała oficjalny komunikat, w którym określiła przyczynę katastrofy.

„Awaria nastąpiła przez położenie się w kierunku podłużnym montowanego 5-kondygnacyjnego szkieletu żelbetowego, złożonego z prefabrykowanych ram typu „H”. W momencie awarii szkielet nie posiadał dostatecznych usztywnień w kierunku osi podłużnej budynku, umożliwiających przeniesienie sił poziomych. Siły takie mogły powstać na skutek osiadania fundamentów, silnych podmuchów wiatru, które wystąpiły w momencie awarii oraz z niedokładności montażu. Na budowie, która uległa awarii, nastąpiło zsumowanie się kilku wymienionych niekorzystnych czynników” – można przeczytać w komunikacie.

Jedenasta ofiara katastrofy

Winą za wypadek obarczono kierownictwo budowy. W procesie prowadzonym przed Sądem Wojewódzkim we Wrocławiu skazano na pięć lat więzienia dwóch kierowników – Józefa Drapałę oraz Bogdana Majcherkiewicza. Pozostali oskarżeni również otrzymali kary pozbawienia wolności. Drapała zmarł w więzieniu w 1969 r. Jako przyczynę śmierci podano zawał serca.

Dziś wiadomo, że do katastrofy najpewniej nie doszłoby, gdyby nie wymagania władz partyjnych i potrzeba propagandowego sukcesu. Gmach wzrastał, jednak zaniedbano podstawowe zasady sztuki budowlanej. Z niedawno odtajnionych dokumentów Służby Bezpieczeństwa wynika, że dzień przed katastrofą studenci jednego z pobliskich akademików poinformowali służby, że budynek Wydziału Melioracji chwieje się. Wizytator, mimo że odwiedził plac budowy, nie podjął dalszych kroków w tej sprawie.

Nikt z władz partyjnych nie odpowiedział za katastrofę. Sprawę dosyć szybko „zamieciono pod dywan”. Mimo katastrofy nie zaniechano planów budowy gmachu Wydziału Melioracji WSR – rozpoczęto budowę budynku wedle tego samego projektu, jednak bez zbędnego pośpiechu. W 1969 r. gmach przekazano uczelni.

Michał Dzierżak, Wirtualna Polska

Polub WP Wiadomości
WP
WP