Miejscy urzędnicy usunęli romskie obozowisko w Jelitkowie
Urzędnicy nakazali usunąć romskie obozowisko, które znajdowało się w Jelitkowie. W sobotę do mieszkańców przyszła straż miejska z decyzją, a w dwa dni później wyburzono slumsy.
08.08.2014 | aktual.: 08.08.2014 21:11
Bez wyroku, bez możliwości odwołania - w taki sposób Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych zburzył romskie osiedle. Urzędnicy wyjaśniają że mogli tak postąpić, ponieważ osiedle przy ul. Bursztynowej jest "terenem miejskim". Do rozbiórki doszło w poniedziałek od ósmej rano pięć uzbrojonych w siekiery osób przyszło, aby wyburzyć osiedle i w efekcie pozbawić trzech rodzin dachu nad głową.
Rodziny zamieszkiwały to miejsce od czterech lat. Okoliczni mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali na policję oraz do magistratu o uciążliwym sąsiedztwie - zakłócaniu ciszy nocnej, kradzieżach i pobiciach. Po jednej z interwencji grupa przeniosła się do Sopotu, ale szybko powróciła.
Do poniedziałku w prowizorycznym osiedlu mieszkały trzy rodziny - 10 osób dorosłych oraz pięcioro dzieci. Na miejscu poza urzędnikami byli również policjanci, którzy wylegitymowali mieszkańców, ale nie podjęli inny czynności służbowych. Straż Miejska, która również znalazła się na miejscu jedynie zabezpieczała teren. Za rozbiórkę odpowiada Biuro Obsługi Mieszkańców będące referatem Zarządu Nieruchomości Komunalnych, który jest agendą Urzędu Miasta.
Grupa budowlana przystąpiła do działania dopiero, gdy mieszkańcy opuścili swoje lokale. Usunięto wówczas prowizoryczne szałasy oraz zainstalowaną infrastrukturę działkową.
Romowie żalą się, że o decyzji zostali poinformowani dwa dni przed jej realizacją i nie mieli jak się odwołać. Wedle ich relacji strażnik miejski mówił, aby uciekali jak najdalej. Obecnie rodziny te mieszkają w namiotach. Pracownicy socjalni wcześniej bezskutecznie proponowali im zmianę miejsca zamieszkania.