Trwa ładowanie...
d33uux1

Masowe zwolnienia w szkołach muzycznych? Dramatyczny apel nauczycieli

Wielu muzyków uczących w publicznych szkołach muzycznych może stracić pracę. Zwolnienia już się zaczęły. To efekt nowych wytycznych Lidii Skrzyniarz, dyrektor departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej. Do nauczycieli szkół muzycznych w Małopolsce i Wielkopolsce trafiają oficjalne pisma, w których pani dyrektor tłumaczy, że nie mają odpowiednich kwalifikacji do nauczania. Prawo jednak mówi co innego.
Share
Muzycy, którzy ukończyli Akademie Muzyczne mogą stracić prawo do nauczania. Departament Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej tłumaczy to brakiem wykształcenia technicznego.
Muzycy, którzy ukończyli Akademie Muzyczne mogą stracić prawo do nauczania. Departament Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej tłumaczy to brakiem wykształcenia technicznego.Źródło: Agencja Gazeta, Fot: Przemysław Skrzydło
d33uux1

Sprawę nagłośnił czynny muzyk i nauczyciel, Jakub Tybulczuk. W emocjonalnym wpisie na portalu społecznościowym tłumaczy, w jak dramatycznej sytuacji znalazło się wielu muzyków, którzy ukończyli instrumentalne kierunki na Akademiach Muzycznych, takich jak jazz, muzyka dawna (klawesyn, organy, itp.) czy edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej.

"Sytuacja jest bardzo niecodzienna. Ja i moi koledzy oraz koleżanki, absolwenci Akademii Muzycznych o specjalnościach jazzowych, edukacji artystycznej, muzyki dawnej, w całej Polsce mamy zostać całkowicie pozbawieni możliwości do nauczania w Szkołach Muzycznych I i II stopnia. Osobą odpowiedzialną za ten wymysł jest Pani Lidia Skrzyniarz - dyrektor Departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej. Pani ta odpowiadała za nieudany projekt, który miał na celu pozamykanie wielu szkół muzycznych na terenie Polski, głównie w Małopolsce. Nowy projekt zakazujący nam nauczania Pani dyrektor argumentuje naszym brakiem nabytej „wiedzy merytorycznej” do nauki w Szkołach Muzycznych. Ja i moi koledzy w tej sytuacji dostaliśmy informacje, że nasze nauczanie w szkołach odbywa się WBREW PRAWU, co czyni z nas rzekomych przestępców. Ponadto odebrano nam możliwości ukończenia awansu, a także wielu z nas nawet go cofnięto!” – pisze na swoim profilu Jakub Tybulczuk.

Podstawa prawna mówiąca o zatrudnieniu nauczyciela w szkole muzycznej mówi, że „kwalifikacje do nauczania przedmiotu lub do prowadzenia zajęć edukacyjnych artystycznych w ogólnokształcących szkołach muzycznych I stopnia i w szkołach muzycznych I stopnia, oprócz osoby, o której mowa w ust. 1-3, posiada również osoba legitymująca się przygotowaniem pedagogicznym oraz dyplomem ukończenia:

d33uux1

1) studiów pierwszego stopnia w uczelni artystycznej na kierunku (specjalności) zgodnym (zgodnej) z nauczanym przedmiotem lub z rodzajem prowadzonych zajęć

2) studiów pierwszego stopnia w uczelni artystycznej na kierunku (specjalności) innym (innej) niż określone w pkt 1, w ramach którego (której) nabyła niezbędną wiedzę merytoryczną w zakresie nauczanego przedmiotu lub w zakresie rodzaju prowadzonych zajęć”

Mówiąc krótko - studenci Akademii Muzycznej zdobywają uprawnienia pedagogiczne w ramach fakultatywnych zajęć, które kończą się wydaniem dokumentu zaświadczającego o zdobyciu umiejętności nauczania gry na instrumencie z podpisem rektora uczelni. Dotąd taki dokument był wystarczającym dowodem na to, że dany muzyk może nauczać. Pani dyrektor departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej to jednak nie wystarcza. Nieoficjalnie mówi się, że Skrzyniarz ma awersję do muzyki jazzowej i uznaje ją za nieodpowiednią dla młodzieży. Nie otrzymaliśmy dotąd potwierdzenia tej opinii.

Wielu muzyków uczących młodzież gry na instrumencie dostaje takie same pisma jak to załączone w poście Jakuba Tybulczuka. Mówi się, że to wstęp do reformy jaką chce przeprowadzić Skrzyniaż, jednak żadnego projektu takich zmian dotąd nie opublikowano.

d33uux1

Podziel się opinią

Share
d33uux1
d33uux1
Więcej tematów