Trwa ładowanie...
d22m8iv

Marta Tychmanowicz: pierwszy mecz piłki nożnej na ziemiach polskich trwał 6 minut

119 lat temu na ziemiach polskich drużyny z Krakowa i Lwowa rozegrały pierwszy mecz w piłkę nożną. Trwał ledwie 6 minut i zakończył się jednobramkowym zwycięstwem lwowian. Od dziewięciu lat tę datę na Ukrainie obchodzi się jako Dzień Narodzin Ukraińskiego Futbolu... - pisze Marta Tychmanowicz w felietonie dla Wirtualnej Polski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marta Tychmanowicz: pierwszy mecz piłki nożnej na ziemiach polskich trwał 6 minut
(PAP)
d22m8iv

Czytaj także wcześniejsze felietony historyczne Marty Tychmanowicz

14 lipca 1894 roku we Lwowie podczas zlotu gimnastycznych organizacji młodzieżowych "Sokół" odbył się pierwszy oficjalnie odnotowany mecz piłkarski na ziemiach polskich (ówcześnie pod zaborem austriackim). Ten "match footbolowy" (jak pisano w gazetach) zaplanowano z dwuletnim wyprzedzeniem, zaś w miejskim parku specjalnie na tę okazję wybudowano stadion w stylu angielskim.

Mecz rozpoczął się o godzinie 17.00 i oglądany był przez blisko 3 tysiące osób. Wszyscy zawodnicy wystąpili w strojach gimnastycznych - w takich samych białych koszulkach. Różnili się tylko kolorem spodenek - popielate mieli zwodnicy z Lwowa, granatowe - piłkarze z Krakowa. Spotkanie zakończyło się od razu po zdobyciu bramki dla gospodarzy (przez 16-letniego Włodzimierza Chomickiego, ucznia drugiej klasy seminarium nauczycielskiego).

d22m8iv

Anegdota mówi, że przed meczem zapomniano ustalić czas jego trwania, a że strzelenie bramki wywołało tak ogromne zamieszanie na boisku, postanowiono sytuację tę wykorzystać do zakończenia rozgrywki. Historyk polskiej piłki nożnej Józef Hałys w monografii "Polska piłka nożna" pisze o tym meczu, iż "był raczej pokazem i zapewne mało przypominał dzisiejszą piłkę nożną".

Włodzimierz Chomicki - strzelec pierwszej i jedynej bramki podczas tego historycznego meczu w książce "Sportowe wspomnienia" obrazowo opisał to chaotyczne, kuriozalne lecz pełne emocji spotkanie: "Kibice zupełnie nie rozumieli zasad gry (...) Była to wielka gonitwa za piłką... Mowy być nie mogło o tym, żeby się zatrzymać. Brawurowo odbiliśmy piłkę i zaczęliśmy ją kierować w stronę bramki naszych gości, którzy całą drużyną rzucili się jej bronić i wybijali nam piłkę jak tylko potrafili (...). Stałem trochę w oddali od naszej grupy pod bramką krakowian, gdzie trwała piekielna kopanina. Nagle, z tego kotłowiska wyskoczyła piłka i poturlała mi się prosto pod nogi. Nie zastanawiając się długo, mocnym uderzeniem wybiłem piłkę, która poszybowała nad głowami zawodników obu drużyn i zupełnie niespodziewanie okazała się tuż przed krakowskim bramkarzem. Zdążył on podnieść ręce, było jednak za późno - piłka już go minęła".

Historycy polskiego sportu upodobanie do gry w piłkę przypisują nawet królowi Zygmuntowi III, jednak nie miało to zapewne nic wspólnego z dzisiejszym jej uprawianiem. Mikołaj Rej w swoim poemacie "Wizerunek własny człowieka poczciwego" z 1558 roku z lekką drwiną nazywa grających w piłkę szaleńcami: "Tłucze się po ścianach by nadęta piła, którą oni szaleńcy co ją grają nogami i rękami bijąc popychają". Jędrzej Kitowicz w swoim "Opisie obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III" wśród najpopularniejszych zabaw wymienia m.in. grę w palanta, przy okazji podając przepis na skonstruowanie własnej piłki ("piłka był to kłębek z wełny albo z pakuł, tęgo po wierzchu niciami osnuty, potem skórą obszyty albo też niciami różnego koloru w siatkę obszyty; niektórzy kładli w sam środek piłki chrząstkę rybią lub cielesną dla lepszej sprężystości").

Nowoczesna jednak forma sportu zaczęła rodzić się w Polsce pod zaborami, szczególnie pod zaborem austriackim w Galicji, która dzięki reformom Habsburgów uzyskała autonomię. Dzięki temu język polski ponownie wrócił do szkół, urzędów i prasy, mogły też powstawać towarzystwa sportowe i kulturalne. W 1869 roku wprowadzono do szkół gimnastykę, jednak dopiero liczne Towarzystwa Gimnastyczne "Sokół" rozpropagowały aktywne uprawianie sportu wśród młodzieży. Pierwszą piłkę z prawdziwego zdarzenia miał przywieźć w 1889 roku z podróży po Europie Zachodniej jeden z głównych promotorów zdrowego i sportowego stylu życia prof. Henryk Jordan (to od jego nazwiska powstała nazwa ogródków jordanowskich - parkowych placów zabaw na świeżym powietrzu).

d22m8iv

W lipcu 2004 roku w 110. rocznicę pierwszego meczu rozegranego na ziemiach polskich Ukrainie obchodzono Dzień Narodzin Ukraińskiego Futbolu. Nikomu nie przeszkadzało, że zawodnicy obu drużyn byli w większości Polakami oraz, że Kraków i Lwów były ówcześnie polskimi miastami (znajdującymi się jednak pod zaborem austriackim). W 1999 roku, kiedy to ukraińskie władze piłkarskie oficjalnie zatwierdziły datę 14 lipca 1894 jako dzień narodzin ukraińskiej piłki, ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma powiedział: - Nasz futbol jest starszy niż rosyjski, jest także prawie rówieśnikiem brazylijskiego czy włoskiego. Trzeba o tym wszędzie głośno mówić: niech wszyscy wiedzą, że Ukraina ma wielkie tradycje sportowe i piłkarskie".

Maciej Kusina z 90minut.pl podsumował wówczas całe to zdarzenie: "Szkoda, że Polski Związek Piłki Nożnej nie znalazł czasu ani środków, aby przypomnieć polskim kibicom o tym ważnym wydarzeniu - nie ma żadnych uroczystości ani obchodów rocznicy początków polskiego piłkarstwa".

Marta Tychmanowicz specjalnie dla WP.PL

Źródła: Józef Hałys "Polska piłka nożna", Julia Żylina-Chudzik "Pierwszy mecz, pierwszy gol – Lwów kontra Kraków" (Krakow.pl), Maciej Kusina "14 lipca – 110 lat czyjego futbolu" (90minut.pl)

d22m8iv

Podziel się opinią

Share

d22m8iv

d22m8iv
Więcej tematów