Malarz Ludwik Lech J. nie żyje, do zabójstwa przyznał się syn

Nie żyje Ludwik Lech J., znany polski malarz i rysownik. Mężczyzna został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie. Do zabójstwa przyznał się syn malarza Olgierd J. Gdy zgłosił się na policję był pijany - dowiedziała się Wirtualna Polska. Ludwik J. był w przeszłości karany za usiłowanie zabójstwa żony.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Malarz Ludwik Lech J. nie żyje, do zabójstwa przyznał się syn
(WP.PL, Fot: Paweł Kozioł)
WP

- Do zdarzenia doszło wczoraj, ok. godz. 14 w mieszkaniu przy ul. Wałbrzyskiej - mówi Wirtualnej Polsce prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Do zamordowania Lecha J. przyznał się jego syn Olgierd J. 34-latek sam zgłosił się na komendę policji na Mokotowie i powiedział, że zabił ojca - informuje prok. Ślepokura.

Zamordowany malarz miał liczne rany cięte ciała i głowy. - W czasie oględzin, na miejscu zdarzenia zabezpieczono tasak kuchenny - mówi prok. Ślepokura. Na razie nie są znane motywy zbrodni.

Nadkom. Magdalena Bieniak z policji na Mokotowie powiedziała, że gdy Olgierd J. zgłosił się na komendę był pijany. - Miał 2 promile alkoholu we krwi - mówi nadkom. Bieniak. - Policjanci, którzy pojechali na miejsce zdarzenia znaleźli ciało mężczyzny - dodaje.

WP

Prokuratura, która przejęła śledztwo w sprawie, chce postawić Olgierdowi J. zarzut zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie.

Zamordowany malarz był karany w przeszłości za usiłowanie zabójstwa żony - informował "Express Bydgoski". W zakładzie karnym pod Włocławkiem, gdzie odbywał karę zorganizował nawet wystawę swoich prac.

Ludwik Lech J. miał 63 lata, był malarzem, rysownikiem i ilustratorem książek. Jego twórczość była prezentowana na ponad 200 wystawach. Uczestniczył w wielu wystawach, jego prace znajdują się w zbiorach kilku muzeów krajowych, w tym w Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu.

Polub WP Wiadomości
WP
WP