"Ludzie mają dojść". Jeruzal odetchnął po wyjeździe Ziobry na Węgry
Po wyjeździe na Węgry Zbigniewa Ziobry w Jeruzalu zapanował spokój. Mieszkańcy wsi, dotąd nękani zainteresowaniem mediów, unikają kamer i - jak donosi "Fakt" - liczą na ciszę.
Najważniejsze informacje:
- Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech i nie bywa już w swojej posiadłości w Jeruzalu.
- Mieszkańcy wsi mówią o irytacji związanej z mediami oraz o uldze po wyjeździe byłego ministra.
- Według relacji sąsiadów, Ziobro unikał kontaktów, a dom traktował jako letnią rezydencję.
Jeruzal w Łódzkiem to niewielka wieś ok. godziny drogi od Warszawy. To tu Zbigniew Ziobro miał swoją posiadłość, przed którą m.in. rok temu zjawili się policjanci, gdy warszawski sąd wydał postanowienie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Ziobry w charakterze świadka na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Posiadłość stoi teraz pusta.
Co zmienił dla sąsiadów Ziobry jego azyl polityczny?
- Ludzie mają dość mediów, zwłaszcza że mieliśmy nieprzyjemności z tego powodu - mówi w rozmowie z "Faktem" jedna z okolicznych mieszkanek. Nie precyzuje jednak, o jakie sytuacje chodziło.
Wielu sąsiadów podkreśla, że Ziobro trzymał się na uboczu. - Z nikim nie wchodził w interakcje, z nikim nie rozmawiał. Jedynie jeździł do sklepu spożywczego. Ja na pewno na ryby z nim nie chodziłem - komentuje jeden z gospodarzy.
Sąsiad Ziobry dodaje, że w polityczne sprawy mieszać się nie będzie, bo ma własne problemy. Inny rozmówca potwierdza, że dom służył politykowi głównie sezonowo.
Mieszkańcy - jak relacjonuje dziennik - odetchnęli z ulgą, że wraz z wyjazdem Ziobry na Węgry, bo wieś przestała być w zainteresowaniu ekip telewizyjnych.
Źródło: "Fakt", WP