Trwa ładowanie...
d3lv6sl
Deutsche Welle

Lewicowa posłanka Bundestagu opowiada, jak rozległe wpływy ma prezydent Trucji w Niemczech.

Posłanka Lewicy Sevim Dagdelen głosowała w Bundestagu za rezolucja ws. Ormian i otrzymała mejle z pogróżkami. W rozmowie z Deutsche Welle opowiada, jak daleko władza prezydenta Erdogana sięga także w Niemczech.
Share
Sevim Dagdelen
Sevim DagdelenŹródło: AFP, Fot: Andrew Cowie
d3lv6sl

Deutsche Welle: Co przeżyła Pani głosując za rezolucją ws. Ormian?

Sevim Dagdelen: Otrzymałam dużo pogróżek i obelg. Ciekawe było to, że jedna część uznawała ludobójstwo na Ormianach a inna część je negowała. Pisano mi: "jedź na urlop do Buchenwaldu" i wyznaczono nagrodę pieniężną za moją głowę. Pełne nienawiści mejle były mieszanką antysemityzmu, rasistowskiej nienawiści wobec Ormian, seksualnych fantazji przemocy i nacjonalistycznej manii wielkości.

Co myśli Pani o organizacjach takich jak Unia Europejsko-Tureckich Demokratów (UETD)? Jaki jest cel takich grup w Niemczech i czego może oczekiwać od nich prezydent Turcji Erdogan?

d3lv6sl

Strategią UETD w Niemczech jest reprezentowanie niehumanitarnej polityki Erdogana. Np. jeden z administratorów tureckiego magazynu "Zaman", który został tam osadzony po szturmie policji na biura redakcji, był wcześniej sekretarzem generalnym UETD. Erdogan posługuje się tą organizacją jako narzędziem nacjonalistycznej i islamistycznej polityki zagranicznej Turcji w Europie. Wobec stanowiska UETD wobec faszystowskich wypowiedzi Erdogana, jak np. jego pomysłu, by zbadać krew posłów Bundestagu, czy rzeczywiście są tureckiego pochodzenia, nasuwa się pytanie, czy ta organizacja porusza się jeszcze na gruncie niemieckiej konstytucji.

Jakie jest Pani zdanie o Turecko-Islamskiej Unii do Spraw Religii DITIB? W jaki sposób to dachowe zrzeszenie gmin muzułmańskich pomaga w mobilizacji poparcia dla Erdogana?

Kontrola niemieckiego zrzeszenia gmin muzułmańskich przez turecki rząd prowadzi do tego, że w coraz większym stopniu wykorzystywane są one jako tuba despotycznej polityki Erdogana. Nikogo więc nie powinno dziwić, że te stowarzyszenia są obecne na demonstracjach Turków negujących ludobójstwo Ormian, jakie miały miejsce przed głosowaniem w Bundestagu. To nie ma nic wspólnego ze swobodą religijną. Wyraźnie widać, że te stowarzyszenia są instrumentalizowane przez Erdogana, by umocnić bardzo niebezpieczny rodzaj islamizmu, sprzecznego z podstawowymi prawami.

Czy w Niemczech są jeszcze inne grupy lub organizacje zbliżone do tureckiego prezydenta?

d3lv6sl

Radykalno-islamska organizacja Milli Goerues, będąca turecką odmianą Bractwa Muzułmańskiego, jest blisko prezydenta Erdogana. Są też niemiecko-tureckie koła gospodarcze, które współorganizowały kampanię przeciwko posłom do Bundestagu. Natomiast w sensie nacjonalistycznej mobilizacji, wymienić należy także faszystowskie „Szare Wilki”. Mamy do czynienia z niespotykaną dotąd mobilizacja nacjonalistycznych, faszystowskich i islamistycznych kręgów, które chcą ugruntować w Niemczech politykę przemocy, propagowaną przez Erdogana. Niemiecki rząd przyjmuje wszystko to z obojętnością. Obawiam się, że Niemcy za to kiedyś słono zapłacą.

Jak dalece wpływ Erdogana w Niemczech odbija się na żyjących tutaj Turkach?

Wpływ ten jest ogromny, ponieważ czerpią oni informacje z tureckich mediów, które tymczasem są w całości kontrolowane przez Erdogana.

Ponieważ sterowane przez Erdogana zrzeszenie gmin muzułmańskich chce wywierać wpływ polityczny, tym trudniej jest przebić się krytycznym mass mediom. Oznacza to, że miliony ludzi tu, w Niemczech, znajdują się pod wpływem propagandy Erdogana. Niemiecki rząd nie zwraca na to w ogóle uwagi.

d3lv6sl

Jak dalece Erdogan korzysta z tego poparcia w Niemczech i Europie?

Po pierwsze, Erdoganowi potrzebny jest turecki elektorat w Niemiec. Poza tym chce on rozszerzać i zwiększać swoje znaczenie polityczne. Aby to osiągnąć, próbuje on instrumentalizować w Niemczech osoby tureckiego pochodzenia, aby trzymały one na dystans krytyków i by można było ich skutecznie zastraszać, tak jak dzieje się to teraz. Wszystko to jest jednak tylko możliwe ze względu na skandaliczne zachowanie kanclerz Merkel, która chce ratować swój nikczemny pakt UE z Turcją i woli zamykać na to wszystko oczy i robić jedno ustępstwo za drugim.

Czy sądzi pani, że ten trick pomoże Erdoganowi uzyskać większe poparcie dla swojej partii AKP i dla swojej antykurdyjskiej polityki?

Erdogan pertraktował kiedyś z PKK, ale potem zdecydował się wstrzymać proces pokojowy, ponieważ pomogło to mu w realizacji swoich planów zaprowadzenia prezydenckiej dyktatury. Kurdowie nie chcieli uczestniczyć w jego autorytarnym projekcie. Teraz próbuje on inkryminować prokurdyjską partie HDP i przejąć jej mandaty, by osiągnąć większość dwóch trzecich, umożliwiającą zmianę konstytucji. Na krótką metę takie postępowanie pomaga mu także uzyskać poparcie nacjonalistów i faszystów.

d3lv6sl

Obawiam się że Erdogana chce sprowokować wojnę domową, by umocnić swoją władzę. Jest tylko kwestią czasu, aż to ziarno zakiełkuje także w Niemczech.

Sevim Dagdelen, polityk partii Lewica od roku 2015 zasiada w Bundestagu. W klubie parlamentarnym Lewicy jest ekspertem ds. stosunków międzynarodowych. Dagdelen urodziła się w 1975 r. w Duisburgu, studiowała prawo w Marburgu i Kolonii. Od początku lat 90-tych jest działaczka związkową. Przed swoją polityczną karierą pracowała jako dziennikarka.

Rozmawiała Manasi Gopalakrishna, tł.: Małgorzata Matzke, Deutsche Welle

Polecamy również:

Niemiecka prasa: Czy Erdogan zbija polityczny kapitał na zamachach?

Erdogan rozczarowany Angelą Merkel. "To spisek!"

d3lv6sl

Podziel się opinią

Share
d3lv6sl
d3lv6sl
Więcej tematów