Kwiatkowski: Michnik ma wielką władzę

Prezes TVP Robert Kwiatkowski po raz kolejny mówił przed komisją śledczą, że przed rozmową Michnik-Rywin istniał już kompromis ws. ustawy o rtv, propozycja łapówki byłaby więc według niego bezprzedmiotowa. Krytykował szefa "Gazety Wyborczej", który jego zdaniem wypowiada się jak "zaszczuty opozycjonista", podczas gdy w rzeczywistości jest posiadającym olbrzymią władzę "imperatorem". Czwartek był drugim dniem przesłuchiwania prezesa TVP przez komisję. Kwiatkowski będzie kontynuował zeznania w piątek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
(RadioZet)
Podziel się

Posłuchaj relacji korespondentki Radia Zet

"W połowie lipca 2002 r. było już po porozumieniu (...) w tym sensie, że ono było już zawarte, dokonane (...). Jak można myśleć poważanie o jakiejś grupie trzymającej władzę, która stać mogłaby za propozycją złożoną przez pana Rywina? Właśnie grupa trzymająca władzę (...) mająca informacje na ten temat, jak najdalej powinna być od tego typu propozycji, od tego typu myślenia" - odpowiadał Kwiatkowski na pytanie Jerzego Szteligi (SLD).

"Przepraszam za techniczny, abstrahujący od moralnych czy etycznych wątków sposób myślenia, ale nie można żądać łapówki za coś, co zostało uzgodnione, ustalone za świadomą wiedzą i przy współpracy obu stron. To obraża inteligencję" - dodał Kwiatkowski.

Bogdan Lewandowski (SLD) poprosił Kwiatkowskiego o ustosunkowanie do stwierdzeń Michnika i Wandy Rapaczyńskiej, że Włodzimierz Czarzasty i on stanowią zagrożenie dla Agory. "Te wypowiedzi (...) przyjmuję z prawdziwym zażenowaniem. Państwo się po prostu posługują plotką i pomówieniem" - odpowiedział.

"Co to znaczy, że dwóch ludzi zagraża imperium medialnemu? Czego boi się pan Adam Michnik, wielce szanowny redaktor naczelny 'GW'? Sekretarza Krajowej Rady? Czego boi się prezes zarządu wielkiego koncernu medialnego? Czego się boi? Alternatywy? Sam przecież mówił, że alternatywy się nie boi. Mówią, że chodzi o władzę i pieniądze. Kto to mówi? Kto to mówi? Czy to mówi biedny, zaszczuty przez władze opozycjonista? Czy to mówi - imperator? Tak, to człowiek, który ma w Polsce olbrzymią, potężną władzę. Władzę i w świecie polityki, i w świecie biznesu. Będący dysponentem, ojcem duchowym olbrzymiego medialnego koncernu dominującego na rynku prasy, dominującego na rynku idei, wchodzącego na rynek telewizyjny. Kogo się boi? Ja po prostu tego nie rozumiem" - kontynuował.

Co uzasadniałoby stosunek pani Rapaczyńskiej do pana Czarzastego jako "wroga Agory"? - indagował Lewandowski. Kwiatkowski powiedział, że Czarzasty "jest jednym z udziałowców spółki, która startowała w tym samym przetargu, chodzi o WSiP, co Agora. (...) Rozumiem, że tego typu rywalizacja wywołuje pewne emocje i pewne napięcia, ale takie są reguły rynku" - powiedział.

Lewandowski pytał Kwiatkowskiego o związki Michnika z Rywinem. "Na pewno znacznie bliższe kontakty i relacje miał pan Lew Rywin z członkami zarządu Agory, z prezes i wiceprezesem, panią Wandą Rapczyńską i z panem Piotrem Niemczyckim. Ja ich przynajmniej stale widziałem razem i to byli ludzie którzy, że tak powiem, robili biznes" - powiedział prezes TVP. Przypomniał, że Rywin i Agora "byli razem w Canal+".

Prezes TVP swoje relacje z Rywinem określił jako bardzo dobrą znajomość, zażyłość. Jego zdaniem, Rywin był człowiekiem wiarygodnym i zasługiwał na najwyższe uznanie. Jan Rokita (PO) pytał Kwiatkowskiego o jego rozmowy telefoniczne z ubiegłego roku. Prezes TVP zeznał, że nie pytał Rywina, do którego dzwonił 15 lipca 2002 r., o spotkanie z Rapaczyńską.

"A czy 22 lipca, kiedy o 12.31 pan Lew Rywin dzwonił do pana, czy informował pana o przebiegu spotkania z Adamem Michnikiem, które dopiero co się właśnie zakończyło w Agorze?" - pytał poseł Platformy. "Jeśli dobrze pamiętam publikację 'Rzeczpospolitej' to minęła od tego spotkania godzina, a w międzyczasie pan Lew Rywin dzwonił jeszcze do wielu innych osób. Ja sobie w ogóle nie przypominam tej rozmowy" - podkreślił prezes TVP.

Rokita sugerował, że wyjaśnienia prezesa TVP są niespójne i nieprawdziwe. Mówił m.in., że z zeznań tych wynika, iż "19 lipca, w piątek, wyjeżdża pan na trzy dni do domu pana Lwa Rywina, ale w trakcie tych trzech dni Lew Rywin nie mówi panu o tym, że właśnie umawia się z Adamem Michnikiem i spotykał Wandę Rapaczyńską i w ogóle pan z nim o tym nie rozmawia. Co więcej, w pierwszym przesłuchaniu nie mówi pan o tym prokuraturze". Rokita spytał retorycznie Kwiatkowskiego, czy w jego zeznaniach "cokolwiek się trzyma kupy?".

"Czy to się trzyma kupy czy nie, oceni sąd. Myślę, że werdykt sądu - a on musi być, jak sądzę zaangażowany w tę sprawę - będzie dla mnie wystarczający i satysfakcjonujący" - stwierdził. "Podkreślam - czuję się niewinny i jestem niewinny w tej sprawie" - zareagował na to prezes TVP.

W swoich zeznaniach Kwiatkowski stwierdził też, że Rywin nie mówił prawdy, kiedy powiedział premierowi podczas konfrontacji z Michnikiem 22 lipca 2002 r. że do redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" wysłał go prezes TVP. W jego ocenie "być może pan Rywin szukał jakiegoś wyjaśnienia dla swego zachowania, wskazując z kim on w ogóle na temat tej ustawy rozmawiał". (jask)

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.