– Prawdą jest, że niektórzy księża zamieszani są niekiedy w poważne problemy i sytuacje przestępcze. Trzeba należycie ich osądzić i ukarać. Rok Kapłański ma być jednak rokiem pozytywnym. Nie będzie się zajmował kwestiami nadużyć, bo te już są rozwiązywane przez Kościół. Są to trudne i bolesne sprawy. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że dotyczy to zaledwie 4 proc. kapłanów, co oznacza, że pozostałe 96 proc. księży żyje godnie, a jednak zastosowano zbiorową odpowiedzialność i wszystkich postawiono pod pręgierzem. Nie można generalizować i mówić: księża to czy tamto. Trzeba mówić o konkretnych ludziach. Ten rok ma też pokazać, że Kościół jest dumny ze swych księży. Chlubi się nimi, ponieważ są to ludzie godni, gorliwi, oddający swe życia dla Chrystusa i tych, do których są posłani. Mówimy to nie tylko światu, ale i samym kapłanom. Oni jako pierwsi zostali zranieni w swym kapłaństwie przez niegodne zachowanie współbraci. Wysłuchałem wielu zwierzeń kapłanów przeżywających kryzys z powodu tego, co uczynili inni.
Tragedie, o których trąbiły media, dotykają także ich. Potrzebują oni umocnienia, odnowy kapłańskiego wizerunku, usłyszenia, że zdecydowana większość księży to ludzie godni, wierni. Nie wyrzucimy poza nawias trudnych tematów, celem roku nie jest jednak rozliczanie z trudną przeszłością, ale odnowa wizerunku kapłana na świecie. Benedykt XVI przypomina, że choć sakramenty działają skutecznie bez względu na sytuację egzystencjalną danego księdza, potrzebne, a nawet niezbędne jest dążenie do moralnej doskonałości, które winno być obecne w każdym kapłańskim sercu. * W zamierzeniu Papieża Rok Kapłański ma umocnić misyjną tożsamość kapłana w Kościele. Co to oznacza w praktyce?*