W obszernej publikacji gazeta przypomina, że przedmiotem prawa autorskiego są utwory wyrażone słowem, a ochrona taka przysługuje niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności. Dotyczy to np. książek, artykułów, tekstów umieszczonych na portalach internetowych itp. Prawo autorskie zakazuje powielania bez zgody autora i wydawcy dla celów innych niż użytek osobisty, a także czerpania z tego korzyści materialnych.
- Mam świadomość, że problem kserowania w firmach artykułów i książek fachowych istnieje. Tworzy się ogromna szara strefa, powiedział "Prawnej" Piotr Dobrołęcki ze Stowarzyszenia "Polska Książka". Jego zdaniem, problem tkwi w tym, że niewiele w tej sprawie można zrobić. Nikt nie występuje do sądu z pozwem przeciwko komuś, przez kogo stracił np. 50 lub 100 zł. W przypadku powielania tekstów specjalistycznych można oczywiście robić tzw. procesy pokazowe. Ale w grudniu ub.r. jeden z właścicieli punktów ksero z Wrocławia został uniewinniony, a w uzasadnieniu sąd karny II instancji podkreślił, że oskarżony, kserując książki, nie naruszył prawa autorskiego, bo realizował zamówienie. (PAP)