Krwawa seria w Sydney. Trzy ataki rekinów w 48 godzin
W Sydney zamknięto plaże po serii trzech ataków rekinów, które miały miejsce w ciągu zaledwie 48 godzin. Dwie osoby walczą o życie. Niecodzienna sytuacja związana jest z rekordowymi ulewami, które przyciągnęły drapieżniki.
Najważniejsze informacje:
- W ciągu 48 godzin w Sydney doszło do trzech ataków rekinów.
- Z powodu tragicznych zdarzeń władze zamknęły plaże i wdrożyły specjalne środki bezpieczeństwa.
- Rekordowe ulewy w regionie przyciągnęły drapieżniki, tworząc niebezpieczne warunki.
Władze Sydney zamknęły plaże po serii trzech ataków rekinów, które miały miejsce w ciągu zaledwie dwóch dni. Australijski nadawca ABC poinformował, że dwie osoby doznały poważnych obrażeń i przebywają w stanie krytycznym. Eksperci podkreślają, że ostatnie ulewy, przez które ścieki wlały się do oceanu, przyciągnęły agresywne żarłacze, które znalazły tam idealne warunki.
Służby ratunkowe określają sytuację jako "idealną burzę", która zwabiła rekiny do brzegu. Ulewy, jakie miały miejsce, są rekordowe - odnotowano aż 127 mm deszczu na dobę, co jest największą wartością od 1988 roku. - Ten poziom fekaliów i ścieków przyciąga drobnicę, a za nią podążają rekiny - stwierdził Chris Pepin-Neff z Uniwersytetu w Sydney. Eksperci ostrzegają, aby unikać korzystania z oceanu przez co najmniej 72 godziny po takich opadach.
Co doprowadziło do zamknięcia plaż w Sydney?
Seria ataków rozpoczęła się od zdarzenia w niedzielę, kiedy to 12-letni chłopiec został zaatakowany i w stanie krytycznym trafił na oddział intensywnej terapii. Następnego dnia, na plaży Manly, rekin zmasakrował nogi 20-letniego mężczyzny. Trzeci atak dotyczył 10-latka, który został zrzucony z deski surfingowej. Choć nie odniósł obrażeń, jego deska została uszkodzona. Kolejny incydent miał miejsce we wtorek na Wybrzeżu Środkowo-Północnym, gdzie surfer również został ugryziony.
W odpowiedzi na te wydarzenia, władze Sydney rozmieszczają inteligentne liny z przynętami oraz drony na plażach Northern Beaches, które pozostają zamknięte do odwołania. Chociaż Australia odnotowuje średnio 20 ataków rekinów rocznie, to tak szybka seria wydarzeń w jednym miejscu jest wyjątkowa.
Kraj wciąż pamięta tragiczne sezony, gdy obecność drapieżników paraliżowała turystykę, choć statystyki niezmiennie wskazują, że groźniejsze od samych rekinów pozostają zdradliwe prądy i fale