Trwa ładowanie...
ycipk-hivdtp

Kraków: radny Łukasz Wantuch chce się pozbyć bezdomnych z Plant

Krakowski radny Łukasz Wantuch po raz kolejny przystąpił do próby oczyszczenia centrum miasta z bezdomnych. Przygotował w tym celu dwa projekty uchwał, które przedstawił w poniedziałek Komisji Praworządności. Komisja projekty odrzuciła, ale radny nie zamierza się poddawać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Z "Zupy na Plantach" korzystają nie tylko bezdomni, ale także ubodzy mieszkańcy Krakowa
Z "Zupy na Plantach" korzystają nie tylko bezdomni, ale także ubodzy mieszkańcy Krakowa (PAP, Fot: Omar Marques / Anadolu Agency)
ycipk-hivdtp

Radny Wantuch przedstawił projekt uchwały dotyczącej zmian w regulaminie korzystania z Plant Krakowskich, Błoń oraz parków: Bednarskiego i Jordana. Samorządowiec chce dodać tam zapisy zabraniające m.in. rozdawania na ich terenie żywności bez zgody administratora, spania na ławkach lub trawniku, żebrania i nagabywania o pieniądze oraz oddawania moczu.

Drugi projekt to uchwała kierunkowa do prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego. Chodzi w niej o wprowadzenie rozwiązania zakładającego, że bezdomni będą mogli dostawać posiłki tylko wtedy, gdy przedstawią stosowne zaświadczenie, że wykonali jakieś prace społeczne, np. zamietli ulicę, umyli ławki, itp. Co istotne projekt dotyczy nie tylko Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale i organizacji pozarządowych, w tym organizowanej od kilku lat akcji "Zupa na Plantach".

ycipk-hivdtp

"Nikt nie wybiera bezdomności. Są to najczęściej osoby chore (w tym psychicznie), skrzywdzone przez życie, bite i molestowane w dzieciństwie. Nasz stosunek do nich jest probierzem humanitaryzmu i tym, kim jesteśmy- a dokładniej jakimi ludźmi jesteśmy. Czy to jednak oznacza tolerancję dla wszystkiego i wszystkich? Co mamy zrobić, kiedy w lipcowym upale wsiada bezdomny do zatłoczonego autobusu? Śmierdzący uryną, wymiotami, w ubraniu, które zostawia ślad na siedzeniu? Mamy powiedzieć - "ecce homo" i po prostu odwrócić głowę? Czy taka osoba, nawet słaba, chora i skrzywdzona, ma prawo łamać wszelkie zasady tylko dlatego że jest bezdomna? Spać na Plantach, pić alkohol, biegać i krzyczeć bez podkoszulka, zaczepiać ludzi o pieniądze, zachowywać się agresywnie? Mamy uznać, że to jest norma a my jesteśmy potworami, bo nie akceptujemy tego?" - tłumaczy na swoim profilu na Facebooku krakowski radny.

Winni turyści i darmowa zupa

Jego zdaniem to, że w Krakowie jest tak wielu bezdomnych, jest efektem wydawania im darmowych posiłków i dużej liczby turystów, od których można wyżebrać pieniądze. Liczby turystów radni nie zamierza ograniczać, postanowił zabrać się za rozdawania jedzenia. "Zabrzmi to okropnie, ale to nie usunie problemu, ale przerzuci go do innych miast, na przykład Warszawy, gdzie bezdomny dostanie ciepły posiłek za darmo. Zamiatamy w ten sposób problem pod dywan. Inny dywan" - pisze szczerze Wantuch.

"Naprawdę podziwiam osoby z 'Zupa na Plantach', ich zapał i energię, ale ich działania pogłębiają tylko problemy dla naszego miasta. Wśród bezdomnych rozchodzi się 'fama', że w Krakowie zjesz posiłek za darmo. Wsiadasz w pociąg, dostajesz mandat i jesteś na miejscu. Dlatego musimy znaleźć inne miejsce dla tej formy pomocy. Nie Planty, wizytówkę miasta" - tłumaczy radny.

Zobacz także: 13-latkowie będą mogli głosować? Zaskakujący pomysł radnego z Krakowa

ycipk-hivdtp

Na pomysły radnego zareagowała organizacja charytatywna, która od lat, co niedzielę, wydaje bezpłatne posiłki na Plantach. "Mówiąc wprost - radnemu nie podobają się „brudni i śmierdzący bezdomni” i chce ich wyrzucić z „reprezentacyjnych” części miasta. Tego typu argumentacja nie tylko pokazuje jego brak zrozumienia problemu bezdomności, ale jest też po prostu absurdalna. Jaki miałby być skutek wdrożenia takich propozycji? Przecież osoby doświadczające bezdomności nie znikną, nie wyparują, tylko przeniosą się gdzieś indziej. To by znaczyło, że jedne miejsca są bardziej uprzywilejowane od innych miejsc (w Krakowie bądź w Polsce). W takim myśleniu centrum Krakowa jest tylko dla pięknych, czystych i majętnych, jest w nim miejsce na kawiarnie, restauracje i różne rozrywki, a inne miejsca są gorsze i tam już można „zepsuć pejzaż” obecnością osób doświadczających bezdomności. Trudno powiedzieć na jakiej zasadzie miałyby być wybierane takie „gorsze” miejsca. Czy to miałoby być Podgórze, Nowa Huta, Ruczaj, Azory? A może w ogóle pozbędziemy się tego „problemu” i zbudujemy pod Krakowem obóz, gdzie zamkniemy wszystkich „brudnych i śmierdzących”?" - napisali w oświadczeniu szefowie tej Fundacji ZUPA.

Radny Wantuch się nie poddaje

Radni z Komisji Praworządności nie dali się przekonać do pomysłów Wantucha. Projekty uchwał odrzucili. Uznali, że naruszają one godność człowieka i są próbą jego dehumanizacji.

Wantuch nie zamierza się jednak poddawać. "Będę teraz zbierał podpisy w innym trybie - 5 radnych. Jutro dyskusja na klubie" - poinformował na swoim profilu na Facebooku.

ycipk-hivdtp

Zobacz także: Radny Łukasz Wantuch nie chce bezdomnych w Krakowie

Łukasz Wantuch, który po raz kolejny został radnym z listy komitetu wyborczego prezydenta Jacka Majchrowskiego, nie po raz pierwszy zajmuje się problemem bezdomnych na Plantach. Dwa lata temu na swoim profilu na Facebooku zapytał, czy akcja wydawania bezpłatnych posiłków "Zupa na Plantach" musi być prowadzona akurat w tym reprezentacyjnym miejscu. Zasugerował, że centrum miasta to nie jest odpowiednie miejsce dla bezdomnych.

Rozdawanie jedzenia przyciąga bezdomnych?

"Wiem, że wyszedłem na potwora. Jednak chcę podkreślić, że nie jestem przeciwnikiem rozdawania jedzenia bezdomnym. Tylko niech to się nie dzieje na Plantach. Człowiek idzie tam odpocząć, a musi znosić nagabywanie brudnych ludzi. Albo nie może usiąść na ławce, bo śpi na niej pijany i śmierdzący bezdomny. Regularne rozdawanie zupy przyciągnie ich jeszcze więcej. Może nawet z miejscowości pod Krakowem zaczną tu przyjeżdżać" - napisał.

Jego wpis wywołał sporo kontrowersji. "Planty mogą być dumą, i są dumą miasta, właśnie dlatego, że 150 osób 'domnych', spotyka się ze 150 osobami bezdomnymi i tam razem jedzą, rozmawiają, dzielą się swoimi troskami (...) Jesteśmy w ścisłym centrum Krakowa, dlatego że są tam osoby wykluczone, słabe, biedne i głodne. To my wyszliśmy do nich, a nie oni do nas, i to oni sugerowali, żebyśmy spotykali się w tym miejscu, a nie my" - odpowiedział wówczas jeden z organizatorów "Zupy na Plantach".

ycipk-hivdtp
Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-hivdtp

ycipk-hivdtp
ycipk-hivdtp