wp

Korwin-Mikke o zamachach. "Powinniśmy to przemilczać, terroryści chcą rozgłosu"

Janusz Korwin-Mikke znów zaskakuje. Tym razem częściowo obarczył winą za terroryzm telewizję, która, jego zdaniem nie powinna "pokazywać samobójców". - Powinniśmy to przemilczać - uważa europoseł.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Korwin-Mikke o zamachach. "Powinniśmy to przemilczać, terroryści chcą rozgłosu"
(PAP/EPA, Fot: Marcin Obara)

– Do dobrych obyczajów telewizji należy niepokazywanie samobójców, niepokazywanie śmierci narkomanów, bo uważa się, że to rozpowszechnia narkomanię i samobójstwa. Pokazywanie terroryzmu jest właśnie rozpropagowywaniem terroryzmu, tak jak pokazywanie zboczeń byłoby rozpropagowywaniem zboczeń - mówi

- Oskarżam tutaj telewizję, że to ona jest po części odpowiedzialna za tę falę terroryzmu - krytykował Korwin-Mikke. – Powinniśmy to przemilczać, bo to, czego chcą terroryści, to rozgłos - dodawał europoseł.

wp

Korwin apeluje o wyjście z Unii Europejskiej

Janusz Korwin-Mikke odniósł się także do słów byłego prezydenta Czech Vaclava Klausa, który krytykując unijną politykę migracyjną, mówił o "Czexicie". Wskazał, że Klaus i prezydent Lech Kaczyński zwlekali z podpisaniem traktatu lizbońskiego w 2009 roku. Sugerował, że Polska powinna iść podobną drogą.

"Czas by to dotarło do partii rządzącej, że Unia Europejska buduję tyranię, najpierw nad państwami członkowskimi, a gdy złamie ich opór tyrania dotknie i obywateli. Ta tyrania może powstać “demokratycznymi” metodami. Czas aby w Polsce politycy PiS zaczęli mówić o konieczności opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej" - napisał Korwin-Mikke.

"Zadaję sobie pytanie: Kto jest awanturnikiem politycznym, czy ten kto chce wyjść z Unii Europejskiej, czy raczej ten kto chce być w Unii Europejskiej, która na siłę wciska nam terrorystów pod postacią przymusowej relokacji imigrantów?" - komentował.

wp

Źródło: WP Wiadomości, korwin-mikke.pl, trybun.org.pl

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.