Koń uśpiony po wyścigu. Prokuratura wszczyna śledztwo
Prokuratura w Warszawie bada sprawę znęcania się nad koniem podczas wyścigów na Służewcu. Real Gold został wystawiony do biegu mimo kontuzji. W rezultacie zwierzę trzeba było uśpić. Śledztwo ujawnia poważne uchybienia w tej sprawie.
Najważniejsze informacje:
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie dotyczące znęcania się nad koniem na torze Służewiec.
- Koń, mimo kontuzji, został zmuszony do dalszego biegu, co skończyło się jego uśpieniem.
- Na dżokejkę nałożona została kara pieniężna.
Stołeczna prokuratura podjęła działania związane z podejrzeniem znęcania się nad koniem podczas wyścigów na warszawskim Służewcu. - Podczas 45. Dnia Wyścigowego zmuszono konia o imieniu Real Gold do biegu mimo kontuzji nogi - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba. Konieczne było uśpienie zwierzęcia z powodu poważnej ortopedycznej dysfunkcji prawej przedniej kończyny.
Dlaczego doszło do tragedii na torze?
Śledztwo, które rozpoczęło się w styczniu, koncentruje się na działaniu dżokejki dosiadającej konia podczas feralnego wyścigu 15 listopada 2025 roku. Mimo ustalenia, że zwierzę kuleje, zawodniczka nie zatrzymała konia na czas.
Komisja Techniczna, oceniając nagrania i przesłuchując świadków, nałożyła na nią karę w wysokości 1000 złotych. "Koń miał problemy z nogą już na zakręcie przed wyjściem na prostą finiszową. Dżokejka oglądała się na nogi konia, jednak nie zdecydowała się go zatrzymać" - podkreśliła komisja w raporcie sporządzonym po analizie nagrań wideo.
Zdarzenie obnaża systemowe problemy związane z ochroną koni wyścigowych. Szef Fundacji Benek, Michał Bednarek, skomentował sytuację, zwracając uwagę na niewystarczające przepisy chroniące zwierzęta. - Zmuszanie zwierzęcia do dalszego wysiłku mimo urazu nosi znamiona znęcania się. Kara w wysokości 1000 zł pokazuje, jak niewielką wagę przykłada się do dobrostanu zwierząt - komentuje Bednarek.
Jakie są potencjalne rozwiązania?
Wydarzenia na Służewcu to nie pierwszy przypadek kontuzji na torach wyścigowych. Bednarek przywołuje również przykłady konia Emilio Zapata i ogiera Johnny Double, które również ucierpiały w wyścigach. Podkreśla, że obecne regulacje i szkolenia nie są wystarczająco skuteczne.
Przeczytaj również: Rodzina uratowana na Śnieżce. Wspólna akcja polskich i czeskich ratowników
- Konie są poddawane ogromnym wysiłkom, a kontuzje często oznaczają dla nich wyrok śmierci - ostrzega szef fundacji. Jak dodaje, konieczne są zmiany w przepisach, które realnie poprawią sytuację koni na wyścigach.