Trwa ładowanie...
dc0n6xg

Komorowscy z życzeniami, a artyści ostro do władzy

Teatr stwarza przestrzeń bez uprzedzeń i ograniczeń, rozwija wyobraźnię oraz wrażliwość na sztukę bez względu na wiek - napisali Bronisław i Anna Komorowscy w liście z życzeniami do ludzi teatru z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru. Tymczasem do grona sygnatariuszy listu "Teatr nie jest produktem" dołączają kolejni artyści. Artyści protestują i apelują o zajęcie stanowiska przez ministra kultury.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Anna i Bronisław Komorowscy
Anna i Bronisław Komorowscy (Kancelaria Prezydenta RP)
dc0n6xg

Prezydenckie życzenia

"Składamy najlepsze życzenia wszystkim osobom, dla których scena jest miejscem magicznym - przestrzenią realizacji największych idei, platformą dyskusji i wymiany poglądów. Dzięki Państwa pracy odkrywamy bogactwo międzyludzkich relacji i całe spektrum emocji. Teatr stwarza przestrzeń bez uprzedzeń i ograniczeń, rozwija wyobraźnię oraz wrażliwość na sztukę bez względu na wiek" - napisała para prezydencka.

Bronisław i Anna Komorowscy zaznaczyli, że działalność teatralna ma w sobie wiele z misji na rzecz umacniania tożsamości oraz idei społeczeństwa obywatelskiego, na rzecz wspierania tego, co w historii społeczeństwa najpiękniejsze i najwznioślejsze. "W historii naszego kraju teatr odgrywał ogromną rolę. Zwłaszcza w momentach trudnych, w czasie dziejowych zawirowań twórczość dramaturgiczna była ostoją wolności" - przypomnieli.

dc0n6xg

Zdaniem pary prezydenckiej dziś, w dobie nowoczesnej techniki i postępu cywilizacyjnego, teatr jest wciąż potrzebny. "Nic nie zastąpi bezpośredniego, żywego kontaktu aktora z publicznością. Teatr w dalszym ciągu przyciąga niespotykaną atmosferą, skłania do intelektualnej czujności. Dzięki Państwa wysiłkom prezentowane na scenie idee dojrzewają również po zapadnięciu kurtyny. O tym, co zobaczyliśmy, rozmyślamy po spektaklu, w domowym zaciszu, podczas dyskusji w gronie znajomych, rodziny" - zaznaczyli Komorowscy.

"Wszystkim Państwu, którzy kochają teatr, którzy w codziennym trudzie pracują dla teatru, pragniemy z całego serca podziękować. Za zapał i determinację w tworzeniu ważnej instytucji, za pasję oraz miłość do sceny" - napisali.

Para prezydencka życzy ludziom teatru - w dniu ich święta - kolejnych niezwykłych pomysłów, realizacji, które przynoszą satysfakcję i radość, a także wspaniałej publiczności.

Międzynarodowy Dzień Teatru został ustanowiony w 1961 r. przez Międzynarodowy Instytut Teatralny (International Theatre Institute) na pamiątkę otwarcia Teatru Narodów w Paryżu, które miało miejsce 27 marca 1957 roku.

dc0n6xg

Protest ludzi teatru

Na rozpoczętych w sobotę Warszawskich Spotkaniach Teatralnych po każdym spektaklu odczytywany jest ze sceny list-protest ludzi teatru pt. "Teatr nie jest produktem/Widz nie jest klientem", w którym aktorzy, reżyserzy, dyrektorzy teatrów podkreślają, że pierwszy raz od czasu stanu wojennego próbują mówić wspólnym głosem o sytuacji teatru i środowiska. Pod listem wydłuża się lista podpisów - Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda przekazali deklarację, że dołączają do grona sygnatariuszy listu.

"My, ludzie teatru, chcemy podzielić się z Państwem swoim głębokim zaniepokojeniem dotyczącym funkcjonowania teatrów publicznych w Polsce. Dlatego pierwszy raz od czasu stanu wojennego - jako środowisko - próbujemy mówić wspólnym głosem. Nie mówimy do Państwa z perspektywy partykularnych interesów jednego z teatralnych obozów. Sprawa jest poważniejsza. Sprawą jest polski model teatru artystycznego, którego istnienie jest obecnie zagrożone. A mamy nadzieję, że ten model obchodzi nie tylko nas, ale także Państwa - naszych widzów, dyskutantów, współtwórców kultury" - napisano w liście-manifeście.

Dyrektor Teatru Dramatycznego w Warszawie Paweł Miśkiewicz podkreślił na konferencji prasowej, że festiwal Warszawskie Spotkanie Teatralne - święto teatru polskiego - stał się w tym roku trybuną do wyrażenia protestu środowiska teatralnego, przeciwko "zmierzającej w kierunku komercjalizacji teatru polityce kulturalnej państwa".

dc0n6xg

Dramaturg Paweł Demirski zauważył, że zalążkiem do poruszenia w świecie teatralnym stała się sytuacja scen teatralnych na Dolnym Śląsku. - Wicemarszałek Dolnego Śląska chciał zmieniać statuty teatrów, zwalniać dyrektorów obecnie zatrudnionych i rozpisywać konkursy, w których mieliby startować tzw. menedżerowie - przypomniał.

Artysta postulował, aby o sytuacji teatru w Polsce rozmawiać z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim i pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W jego opinii powinno się doprowadzić do sytuacji, w której - pod auspicjami resortu - artyści spotkają się z samorządowcami, ludźmi odpowiedzialnymi za kształtowanie polityki kulturalnej. - Mamy nadzieję, że z tych spotkań - jeżeli do nich dojdzie - wyłoni się nowe rozwiązanie, może nowe stowarzyszenie lub ruch, który pozwoli nam na to, by w instytucjonalny sposób walczyć o swoje prawa - mówił Demirski.

Spotkania miałyby służyć m.in. ustaleniu dwóch kluczowych - jego zdaniem - problemów dotyczących teatru: sposobu powoływania szefów instytucji kultury i finansowaniu teatrów publicznych w Polsce. "Jako środowisko teoretycznie wszyscy jesteśmy za przeprowadzaniem konkursów, ponieważ one zwiększają transparentność podejmowania decyzji, ale wiemy, że konkursy też są kulawe, ponieważ bywają upolitycznione" - mówił Demirski, dodając, że należałoby wypracować nową drogę powoływania dyrektorów instytucji kultury.

Mówiąc o sytuacji finansowej teatrów, Demirski zauważył, że "duże teatry mają dotacje na takim poziomie, że właściwie są w stanie utrzymać wyłącznie swoich pracowników oraz budynek, natomiast nie mają pieniędzy na produkcję przedstawień". - Dotacje są obcinane systematycznie. I jeśli potem urzędnik wzywa do siebie dyrektora i mówi, że sobie nie radzi finansowo - jest to sytuacja schizofreniczna (...). Teatr artystyczny może istnieć tylko dzięki dotacji publicznej - uznał.

dc0n6xg

W podobnym tonie wypowiadał się dyrektor krakowskiego Starego Teatru Mikołaj Grabowski, tłumacząc, że za niskie dotacje powodują, iż dyrektor nie może np. przyjmować nowych osób do zespołu. - Rzeczywiście jest tak, że utrzymanie teatru artystycznego stało się wielkim problemem. Jestem na skraju uduszenia się, bo nie wiem, co mam robić. (...) Praktycznie my z roku na rok przenosimy tę samą biedę - ocenił.

Reżyserka Monika Strzępka mówiła, że artyści nie wykluczają strajków. - Być może tym się to wszystko skończy albo może to będzie jakiś początek. Chodzi nie tylko o teatr, chodzi generalnie o polską kulturę, o polską scenę publiczną, która jest w zaniku, a w konsekwencji - o kształt społeczeństwa, o to, jakim my chcemy być społeczeństwem - tłumaczyła.

- My, ludzie teatru, sygnatariusze tego listu, ale także widzowie - skoro nie mamy z kim rozmawiać, to mamy chyba prawo poprosić ministra kultury i dziedzictwa narodowego, żeby odniósł się do tej sytuacji - powiedziała Strzępka.

Utworzenie stowarzyszenia lub organizacji, która będzie zajmowała się problemami scen artystycznych w Polsce, postulował prezes ZASP Olgierd Łukaszewicz, a dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu Krzysztof Mieszkowski mówił o konieczności przygotowania ustawy o teatrze.

dc0n6xg

Odczytano także list reżysera Krystiana Lupy. "To, że obecnie sprawująca w Polsce ekipa ma elementarne kłopoty ze zrozumieniem wagi i roli kultury w państwie oraz zrozumieniem mechanizmów jej funkcjonowania, wiemy nie od dziś, ale ostatni wysyp pomysłów na pozbycie się kłopotów z teatrami, z ich finansowaniem trudno wytłumaczyć indywidualnymi przypadkami strategii kryzysowej. (...) Twórca pragnący dokonać czegoś poza rynkiem kupna i sprzedaży jest przez dzisiejszą władzę upokorzony" - napisał Lupa.

Swoje poparcie dla ludzi teatru wyraziła Henryka Krzywonos-Strycharska. - Mój dramat w tej chwili polega na tym, że jeśli wy nie dostaniecie odpowiedniej dotacji, to ja nie będą mogła moich dzieci prowadzić do teatru. Jako widz zrozumiałam, że macie tylko jedno wyjście: nie poddawać się - mówiła na konferencji.

Dyrektor Instytutu Teatralnego - organizatora Warszawskich Spotkań Teatralnych - Maciej Nowak opowiadał o wczorajszej dyskusji artystów, podczas której ustalano m.in. postulaty przedstawione na wtorkowej konferencji.

- Muszę przyznać, że byłem hamulcowym, bo postulaty były bardzo radykalne - żądające dymisji, zmian personalnych. Byłem przeciwny (...) dalszej brutalizacji tej dyskusji, ale jestem przekonany, że będziemy musieli rozliczyć tych, którzy odpowiadają za obecny i przyszły stan życia teatralnego. Takie postulaty wcześniej czy później się pojawią. Teatr jest fragmentem demokracji i przy pomocy narzędzi demokratycznych będziemy rozliczali tych, którzy nie umieją zarządzać i prowadzą do tego, że to, co jest perłą polskiej kultury - teatr artystyczny - przestanie istnieć - mówił Nowak.

dc0n6xg

Podziel się opinią

Share
dc0n6xg
dc0n6xg
Więcej tematów