Koalicja szykuje nowy "reset" w TK. Opór w PiS mięknie

W PiS słychać brak entuzjazmu wobec podjętej przez partię próby zablokowania wyboru sześciu nowych członków TK. Rządzący zapowiadają, że doprowadzą sprawę do końca, nawet jeśli prezydent będzie stawiać opór. Ale na koalicyjnym drugim planie trwają jednak prace nad nową propozycją korekt w konstytucji, które miałyby wprowadzić inne zasady obsadzania wakatów w TK.

Koalicja myśli co jak obsadzić Trybunał Konstytucyjny Koalicja myśli, jak obsadzić Trybunał Konstytucyjny
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski i Adam Stawiński
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Koalicja dyskutuje, co zrobić w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Ten temat ma stanąć podczas najbliższego spotkania liderów KO, PSL, Polski 2050 i Lewicy. Nie wiadomo jednak, czy zapadną już finalne decyzje dotyczące kandydatów, zwłaszcza, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że nabór do TK rozpisze nie wcześniej niż na przełomie lutego i marca.

Wstępne ustalenie jest takie, że KO ma wskazać trzy osoby, a pozostali koalicjanci po jednym. Pod koniec stycznia w Wirtualnej Polsce ujawniliśmy roboczą listę potencjalnych kandydatów, którym złożenie propozycji startu do TK rozważa koalicja rządząca. - Decyzji nie ma, ale mogę potwierdzić, te nazwiska są w grze - mówi nam polityk koalicji.

Koalicja jest zdeterminowana, by wybrać szóstkę nowych członków TK, nawet jeśli okoniem w tej sprawie stawać będzie PiS, a przede wszystkim prezydent Karol Nawrocki.

- Nie wyobrażam sobie, by prezydent nie wypełniał tu swoich konstytucyjnych obowiązków i odmówił odebrania ślubowania od nowych sędziów trybunału, ale w razie czego mamy alternatywne plany doprowadzenia tej sprawy do końca - zapewnia polityk obozu rządzącego.

Jakie? Tego wprost nie zdradza, ale z naszych dotychczasowych rozmów wynikało, że rozważane są takie warianty jak notarialne potwierdzenie wyboru nowych sędziów TK albo odebranie ślubowania przez Zgromadzenie Narodowe (wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu).

PiS składa wniosek

Inicjatywę koalicji próbuje zatrzymać PiS. Posłowie tej partii właśnie złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek skarżący obecne zasady wyboru posłów. Krytykują w nim przepisy, które umożliwiają wybór sędziów do Trybunału w drodze sejmowych uchwał i nakazują prezydentowi odebranie od nich ślubowania, nawet jeśli wybór nastąpił z naruszeniem prawa.

Zdaniem jednego z inicjatorów wniosku, Marcina Warchoła z PiS, wszystkie okoliczności powinny być precyzyjnie uregulowane ustawą. "Taka ustawa musi precyzyjnie regulować wybór sędziów z zachowaniem zasady ciągłości działania TK i indywidualnego charakteru kadencji sędziów. Tak aby - zgodnie z Konstytucją - wymiana składu TK następowała stopniowo i zasiadali w nim sędziowie wybierani przez kolejne kadencje Sejmu" - uważa Warchoł. We wniosku jest też wskazanie, że kandydat największego klubu, (obecnie PiS) powinien być wybrany obligatoryjnie.

Jeśli chodzi o polityczne intencje, jakie stoją za wnioskiem, to słyszymy o co najmniej trzech. Dwie pierwsze interpretacje dotyczą dostarczenia uzasadnienia dla prezydenta Karola Nawrockiego do odmowy przyjęcia ślubowania przez sędziów TK wybranych przez obecny Sejm. Tylko zgodnie z pierwszą z nich wniosek to przyjazny gest pod adresem Nawrockiego w uzgodnieniu z nim, by miał podkładkę dla swojej decyzji. Ale zgodnie z drugą to ruch PiS, który ma być rodzajem presji na głowę państwa, by nie ważył się przyjąć ślubowania od sędziów wybranych przez obecny Sejm.

Interpretacja numer trzy to długofalowe działanie PiS, które ma dać tej partii pretekst do hurtowych zmian w TK, jeśli po 2027 zmieni się większość rządząca i do władzy dojdzie prawica, w tym PiS.

- Nawet jeśli ten wniosek jest kłopotliwy, to trudno, żebyśmy go nie złożyli, bo potem będziemy słyszeć, że jak byli dobierani sędziowie przez obecną większość, to siedzieliśmy cicho - mówi poseł PiS. Kłopotliwość wniosku wynika m.in. z tego powodu, że PiS skarży własną ustawę z 2016 roku, dzięki której przejął kontrolę nad TK. Co więcej, w przyjmowaniu tej ustawy sporą rolę odegrał Stanisław Piotrowicz, wówczas poseł PiS, a teraz sędzia TK. Mimo wszystko wniosek nie ma pełnego poparcia w klubie.

- Jestem zdystansowany wobec tego wniosku, oczywiście koledzy, którzy go złożyli, przedstawiają konkretne argumenty w jego obronie, natomiast ja mam pewne zastrzeżenia. Skarżenie ustawy, którą się samemu uchwalało, budzi moje wątpliwości. i zastanawiam się, czy TK w tym przypadku nie będzie postawiony w takiej sytuacji, w jakiej był postawiony trybunał Andrzeja Rzeplińskiego, kiedy miał sam o swoich sprawach orzekać. Tu jest pewna luka systemowa, choć formalnie nie ma żadnych przeciwwskazań - mówi poseł PiS Krzysztof Szczucki.

Senat szykuje nowy "reset"

W PiS jednak pojawia się refleksja, że jeśli chodzi o TK i jego obsadzanie, partia Jarosława Kaczyńskiego jest i będzie w coraz trudniejszej pozycji. Bo w sytuacji, w której koalicja nie obsadzała na bieżąco wakatów w trybunale, tylko w tym roku naraz wprowadzi tam osiem osób, czyli nową większość.

W kolejnych rzutach, wraz z końcem kadencji kolejnych członków TK, obóz rządzący również może przeforsować swoje kandydatury, bez oglądania się na opozycję. W przyszłym roku kończy się jeszcze kadencja Jarosława Wyrembaka. Pytanie o sytuację w kolejnej kadencji Sejmu i kto będzie tam rozdawać karty. A w jej trakcie skończą się kadencje pozostałych członków TK, w tym samego prezesa Bogdana Święczkowskiego (2031 rok).

Z tych względów wśród polityków PiS pojawiają się pierwsze nieśmiałe sygnały, by jednak spróbować dogadać się z obecnym obozem rządzącym. Jak wskazuje jeden z rozmówców tej partii, w Senacie aktualnie trwają prace nad kolejnym podejściem do resetu w TK, choć tym razem nie w drodze zwykłej ustawy jak poprzednio, tylko poprzez zmiany w konstytucji. Dla niektórych w PiS wydaje się to potencjalnie interesujący kierunek, bo alternatywą jest trwający kolejne lata klincz wokół TK i marginalizacja wpływów PiS w tej instytucji.

- Może to jest idealistyczne podejście, ale wolałbym, żebyśmy w sprawie TK zbudowali jakiś dowolnych kształtów stół, w ramach którego byśmy mogli osiągnąć kompromis polityczny. Może to nastąpić poprzez reset konstytucyjny, tak żeby te instytucje odnowić, zbudować TK raz jeszcze - podkreśla Krzysztof Szczucki.

Ze strony KO te słowa są przyjmowane z rezerwą, ale oferta nie jest odrzucana z góry.

- Jest mało czasu na dogadanie, bo jak damy rekomendacje dla kandydatów do TK, to potem pójdziemy walcem, ale gdyby PiS chciał rozmawiać na poważnie, to możemy to zrobić - mówi polityk KO, choć nie daje dużych szans na taki wariant. Przyznaje jednocześnie, że prace nad ustawą zmieniającą ustawę zasadniczą są już na ukończeniu i to raczej kwestia decyzji politycznej, czy i kiedy koalicja wyjdzie z tą inicjatywą. Choć oczywiście bez PiS nie ma szans na zmianę konstytucji w tym parlamencie.

Sam projekt zmiany konstytucji, który jest procedowany w Senacie, zakłada, że z 15 sędziów TK 12 ma być wybieranych przez Sejm większością trzech piątych głosów, czyli taką, jaka służy do odrzucania prezydenckich wet, a pozostałych trzech - przez Senat, bezwzględną większością głosów. Jeśli w pierwszym kroku Sejm nie wybierze sędziów większością trzech piątych, do czego potrzebne jest zwykle porozumienie z częścią opozycji, to w drugim kroku wybór dokonywany jest większością bezwzględną. Ale w ramach przepisów przejściowych projekt zakłada reset obecnego składu i jednoczesny wybór nowej piętnastki sędziów przez Sejm i Senat, ale w trzech częściach na kadencje trzy, sześć i docelowe dziewięć lat. Co miałoby zapewnić wymianę składu przez parlamenty różnych kadencji.

Dodatkowo projekt przewiduje czteroletnią karencję dla kandydowania na sędziego TK dla członków partii lub osoby pełniące funkcje publiczne o charakterze politycznym. Na razie jednak prace nad projektem nowelizacji konstytucji w tej kwestii buksują, ostatni raz senacka komisja pracowała nad nim w październiku. To z drugiej strony szansa, że jeśli nastąpi jakieś porozumienie między koalicją a opozycją, żeby wprowadzić jeszcze do projektu korekty. Na pewno utrzymanie TK w obecnych warunkach będzie trudne.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl

Wybrane dla Ciebie
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu