Kazimierz Marcinkiewicz: wojna w PKN Orlen to wojna na personalia
Wojna cała, jaka się toczy w PKN Orlen to jest wojna na personalia, nie na sprawy merytoryczne. Nadal nie wiadomo w jaki sposób zdywersyfikować dostawy ropy - Kazimierz Marcinkiewicz, poseł PiS, gość "Salonu Politycznego Trójki".
25.08.2004 12:35
Jolanta Pieńkowska: Ale pojawiają się też takie opinie, że źle się dzieje, że w spółce, w której, jak powiedzieliśmy, skarb państwa ma udziały mniejszościowe ten skarb państwa próbuje przejąć kontrolę ?
Kazimierz Marcinkiewicz: Gdyby to było przejęcie kontroli po to, by wreszcie znaleźć strategiczne kierunki rozwoju dla tej spółki i na te ścieżki rozwoju te spółkę wprowadzić , to byłoby bardzo dobrze.
Jolanta Pieńkowska: A tak to wygląda, czy nie ?
Kazimierz Marcinkiewicz: Natomiast na razie mowa jest w spółce i wojna cała, jaka się toczy; bo to się przecież toczyła przez dwa miesiące wojna w Orlenie; to jest wojna na personalia, natomiast nie na sprawy merytoryczne. Nadal nie wiadomo w jaki sposób zdywersyfikować dostawy ropy. Nadal nie wiadomo w jaki sposób dotrzeć do źródeł ropy, bo to dla takiej spółki jest ważne. Nadal nie wiadomo czy są jakiekolwiek ekonomiczne i polityczne podstawy tego, aby robić koncern środkowo-europejski. Na te pytania odpowiedzi nie ma . Mam nadzieję, że te pytania postawione nowemu prezesowi, który - też mam nadzieję, że lada moment zostanie wybrany - znajdą odpowiedź.
Jolanta Pieńkowska: Minister Socha zapewnił wczoraj posłów, że PKN Orlen przekaże komisji śledczej wszelkie niezbędne dokumenty. Ale z drugiej strony spółka broni się, że nie może ujawnić swoich tajemnic handlowych.
Kazimierz Marcinkiewicz: Tu sprawa w moim przekonaniu jest bardzo prosta. To jest ogromna spółka , która dla bezpieczeństwa państwa polskiego jest niezmiernie ważna. Która działa na rynku regulowanym także przez państwo.