Trwa ładowanie...
d38b6bn
d38b6bn
Super Express

Kandydat PiS ukradł paliwo na stacji. Jak się tłumaczy?

B. wiceszef CBA, kandydat PiS do sejmu z Płocka Maciej Wąsik zaprzecza medialnym doniesieniom, że w zeszłym roku zatankował na jednej z warszawskich stacji paliwo, nie płacąc za nie. Tłumaczy, że płacił za zakupy kartą i nie zwrócił uwagi, że kasjer nie wliczył do rachunku benzyny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d38b6bn

W oświadczeniu przesłanym PAP Wąsik przyznał, że 6 listopada ubiegłego roku tankował na stacji paliw benzynę i robił zakupy.

"Płatności dokonywałem kartą płatniczą, transakcja ta została odnotowana przez system bankowy. Pracownik stacji wliczył do rachunku jedynie zakupy, a nie paliwo. Niestety, nie zwróciłem uwagi na tę pomyłkę, tym bardziej iż miałem pod opieką małego syna" - tłumaczy w oświadczeniu.

Jednocześnie - jak napisał - stanowczo protestuje, by incydent ten określać mianem kradzieży. "Po uzyskaniu informacji o tym zdarzeniu od razu zadeklarowałem uiszczenie pominiętej kwoty" - zapewnił Wąsik.

d38b6bn

Czwartkowy "Super Express" napisał, że były wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i kandydat PiS z Płocka do sejmu Maciej Wąsik ukradł paliwo na stacji benzynowej. Zatankował 50 litrów za około 220 zł. do swojego peugeota i... odjechał bez płacenia.

Pracownik stacji zawiadomił policję. Rozpoczęły się poszukiwania wiceszefa CBA, jednak sprawa utknęła w miejscu, bo Wąsik nie odbierał wezwań na komisariat policji. Wpadł przez przypadek - 10 czerwca podczas demonstracji pod Pałacem Prezydenckim został wylegitymowany przez policję i okazało się, że jest poszukiwany.

Jak napisał "Super Express", na komendzie Wąsik przyznał się do winy, tłumacząc brak zapłaty za paliwo gapiostwem. Gazeta podała też, że byłemu wiceszefowi CBA w związku z tą sprawą grozi areszt, pozbawienie wolności albo grzywna.

Przeczytaj też: Obywatele chcą pozwać rząd, przyłączysz się?

d38b6bn

Podziel się opinią

Share
d38b6bn
d38b6bn
Więcej tematów