Ważna narada w Szwecji. Rząd Tuska się zreflektował?

W przyszłym tygodniu w Szwecji odbędzie się nadzwyczajny szczyt, w którym weźmie udział Polska wraz z państwami skandynawskimi oraz bałtyckimi. - Nastąpiła wreszcie jakaś refleksja. Budowanie dzisiaj czegoś w oparciu o Niemcy i Francję nie ma racji bytu - mówi WP były ambasador w Kijowie Jan Piekło.

Poland's PM Donald Tusk gestures as he speaks during a press conference in Warsaw, Poland, on October 29, 2024..Polski premier planuje udział w szczycie państw nordyckich i bałtyckich
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Sylwester Ruszkiewicz

Polski premier planuje udział w szczycie państw nordyckich i bałtyckich, który odbędzie się w Harpsund, zlokalizowanym około 120 km od Sztokholmu. Spotkanie, które odbędzie się pod przewodnictwem szwedzkiego premiera Ulfa Kristerssona, skoncentruje się na strategicznych kwestiach takich jak relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi, bezpieczeństwo w regionie Morza Bałtyckiego oraz długoterminowe wsparcie dla Ukrainy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ukraińcy polują na Putina? Ekspert: "Muszą oszczędzać siły"

"W przyszłym tygodniu w Szwecji nadzwyczajny format: państwa skandynawskie plus bałtyckie plus Polska. Zachód musi mieć jednolite stanowisko dotyczące wsparcia Ukrainy i wspólnego bezpieczeństwa" - napisał Donald Tusk na platformie X (dawnym Twitterze).

Współpraca w formacie NB8, do którego należą kraje nordyckie - Szwecja, Norwegia, Dania, Finlandia, Islandia oraz kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia, obecnie przewodzona przez Szwecję, kładzie szczególny nacisk na kwestie związane z bezpieczeństwem.

- To dobry ruch Polski. Nastąpiła wreszcie jakaś refleksja. Budowanie czegoś, o czym cały czas mówił premier Donald Tusk i szef MSZ Radosław Sikorski, czyli Trójkącie Weimarskim, nie ma dzisiaj racji bytu. Mówienie, że w ramach sojuszu z Francją i Niemcami będziemy silni i ważni oraz będziemy mogli coś zrobić w takim układzie z Ukrainą, staje się nieaktualne - mówi Wirtualnej Polsce były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło.

I jak dodaje, najwyraźniej refleksja przyszła po telefonie kanclerza Olafa Scholza do Władimira Putina, który "narobił więcej politycznych szkód niż miał jakikolwiek polityczny sens". - Niemcy są obecnie w stanie głębokiego kryzysu politycznego, ekonomicznego i społecznego. W podobnej sytuacji znajduje się Francja. Budowanie sojuszu w ramach Trójkąta Weimarskiego dzisiaj jest nieadekwatne do rzeczywistości politycznej w Europie. Można być zadowolonym, że w polskim rządzie wyciągnięto z tego wnioski - ocenia ambasador RP w Kijowie w latach 2016-2019.

W jego ocenie, spotkanie w Szwecji przypomina format zmodyfikowanego Trójmorza.

- Jest trochę ukłonem wobec tego, co promował rząd PiS i prezydent Donald Trump. Obecnie powinniśmy myśleć, że dla Polski sojusznikami są te kraje, które znają rosyjskie zagrożenie jak nasz kraj. I tak jak Ukraina, która zna je najbardziej dotkliwie. Mówię o krajach bałtyckich, które były okupowane. O Finlandii, która podczas II wojny światowej, walczyła z Sowietami. I krajach skandynawskich, wobec których Rosja toczy wojnę hybrydową i stoi za takimi incydentami, jak ostatni na Bałtyku z przecięciem kabli - komentuje Jan Piekło.

Jak podkreśla, nie można zapominać, że uczestników łączy też Morze Bałtyckie, które jest Morzem NATO. - To, co wyrabia tam ostatnio chiński statek, pilotowany przez rosyjskiego kapitana, wymaga reakcji. Mamy poszlaki, że za przeciętymi kablami na dnie Bałtyku stoją Pekin i Moskwa. A tego typu incydentów może być więcej. Nie można im się biernie przyglądać - uważa rozmówca Wirtualnej Polski.

Zdaniem byłego ambasadora w Kijowie, uczestników przyszłotygodniowego spotkanie łączy wspólne rozumienie istoty zagrożenia ze strony Kremla.

- A dodatkowo wszystkie te państwa są bardzo zaangażowane w pomoc Ukrainie - wojskową, polityczną i humanitarną. Z tym, że przywódcy tych państw "nie trąbią" o tym głośno, tak jak chociażby Niemcy czy Francja. To dobry ruch Polski. To nie jest tak, że nie będziemy utrzymywać dobrych relacji z Berlinem czy Paryżem. Ważne, byśmy patrzyli w kategoriach własnego interesu politycznego - puentuje Jan Piekło.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Zełenski bez wiceprezydenta [OPINIA]
Zełenski bez wiceprezydenta [OPINIA]
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"