Jest oskarżony o szpiegostwo. Na salę rozpraw wszedł z kartką
Dwoje oskarżonych o szpiegostwo obywateli Rosji - Igor R. i jego żona Irina R. - zostało we wtorek doprowadzonych do Sądu Okręgowego w Sosnowcu, gdzie powinien tego dnia ruszyć ich proces. Sąd wyłączył jawność sprawy.
Najważniejsze informacje:
- Igor i Irina R., oskarżeni o szpiegostwo, stawili się we wtorek przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu.
- Zarzuty obejmują współpracę z rosyjskim wywiadem i próbę nadania paczki z materiałami wybuchowymi.
- Proces został utajniony z powodu kwestii bezpieczeństwa państwowego.
Igor i Irina R., obywatele Rosji oskarżeni o szpiegostwo, zostali we wtorek doprowadzeni do Sądu Okręgowego w Sosnowcu. Sprawa dotyczy ich domniemanego udziału w działaniu na rzecz rosyjskiego wywiadu, w tym przekazywaniu informacji potencjalnie szkodliwych dla Polski. Sosnowiecki sąd zdecydował o wyłączeniu jawności procesu na wniosek prokuratury ze względu na bezpieczeństwo państwa.
Na salę rozpraw został najpierw doprowadzony Igor R., ubrany w czerwony więzienny drelich. Trzymał w rękach kartkę z krzyżującymi się symbolami i napisami: "Rosja", "Putin" i "Ch… wojnie". Ten ostatni wyraz zapisał cyrylicą, w literę "o" wpisując symbol pacyfy. Chwilę później policjanci wprowadzili jego żonę.
Co oskarżonym zarzuca prokuratura?
Według oskarżenia Igor R. miał współpracować z rosyjską FSB, zbierając dane o opozycjonistach przebywających w Polsce. Zebrane informacje, według prokuratury, przekazywał swojej żonie, która miała dostarczyć je do Rosji na zaszyfrowanym nośniku. Irina R. próbowała skontaktować się z FSB po dotarciu na miejsce.
Oprócz tego, Igor R. jest oskarżony o nadanie paczki z bombą kumulacyjną, która zawierała niebezpieczne materiały wybuchowe. Paczka została przechwycona w magazynie firmy kurierskiej, co zapobiegło potencjalnej eksplozji.
Dlaczego proces jest niejawny?
Decyzja o utajnieniu procesu spotkała się z mieszanymi reakcjami. Obrończyni Igora R., mecenas Marta Smołka, wyraziła swoje zaniepokojenie, argumentując, że w sieci krąży wiele informacji na temat sprawy, co sprawia, że utajnienie odbywa się tylko pro forma.
Prokuratura podkreśla, że utajnienie było konieczne ze względu na ochronę informacji kluczowych dla bezpieczeństwa państwa. Oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.