Śmierć matki z dziećmi w Chełmnie. Właścicielka domu usłyszała zarzuty
Właścicielka mieszkania w Chełmnie, w którym wskutek zaczadzenia zmarła matka z trójką dzieci, usłyszała w poniedziałek zarzuty. Do tragedii doszło w ubiegłym tygodniu. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia, została tymczasowo aresztowana na miesiąc.
Do zdarzenia doszło na parterze dwukondygnacyjnego budynku. Zmarła 31-letnia matka, syn w wieku 2 lat i córki w wieku 7 i 12 lat. Tragicznego odkrycia dokonali strażacy. Interweniowali po zgłoszeniu rodziny, która była zaniepokojona brakiem kontaktu z krewną.
– Służby zawiadomiła siostra kobiety, która nie miała z nią kontaktu od poniedziałku. Dzieci miały nie być w szkole też od tego dnia. Kiedy jednak doszło do tragedii? Tego w tym momencie nie wiemy – wskazywała rzeczniczka prasowa policji w Chełmnie mł. asp. Agnieszka Stankiewicz.
Służby podkreślały wówczas, że przyczyną zaczadzenia miał być gaz ulatniający się z instalacji przepływowego podgrzewacza wody, tzw. piecyka gazowego. Dom, w którym doszło do tragedii, to mała kamienica na obrzeżach chełmińskiej Starówki.
Zaczadzenie matki z dziećmi w Chełmnie. Wszczęto śledztwo
W piątek prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. – Obecnie wykluczamy udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Na ten moment oceniamy, że był to nieszczęśliwy wypadek. Ustalenie, co było przyczyną tej tragedii, jeszcze potrwa. Jedną z prawdopodobnych hipotez jest zły stan piecyka gazowego, ale musimy poczekać na opinię biegłego – mówiła rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu Izabela Oliver.
Sekcje zwłok ofiar zaplanowano na poniedziałek.
Właścicielka domu tymczasowo aresztowana. Usłyszała zarzuty
W poniedziałek RMF FM informowało, że właścicielka kamienicy, w której mieszkała rodzina, została zatrzymana. Według rozgłośni, około południa trwało jeszcze przesłuchanie kobiety. Przed godz. 13:00 PAP podała, że kobieta usłyszała zarzuty.
- Współwłaścicielce mieszkania Joannie M. został przedstawiony zarzut podżegania do podrobienia dokumentów potwierdzających czynności przeglądu i kontroli pieca gazowego. Próbowała uzyskać taki dokument już po ujawnieniu tej tragedii – powiedziała PAP rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu Izabela Oliver.
W związku z obawą matactwa kobieta została tymczasowo aresztowana na miesiąc. Sąd podzielił opinię prokuratury co do zasadności takiego środka zapobiegawczego.
Joannie M. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: WP Wiadomości, PAP, RMF FM