WP
25-03-2004 (06:12)

Jeden Osiem L - hip-hop czy disco polo?

Płocka grupa Jeden Osiem L sprzedaje się w takim tempie, w jakim ostatnio schodziły tylko albumy Paktofoniki - trzy tysiące sztuk tygodniowo. W ciągu najbliższych tygodni da im to złotą płytę. Dziś zajmują czwarte miejsce na liście płytowych bestsellerów. Ale zarazem są w środowisku hip-hopu najbardziej odtrąconym zespołem. Dla ich muzyki wymyślono nową etykietkę: hip-hopolo.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

DLA MIAST I WSI

"U Babci przejrzałem 'Galę', takie pismo dla kobit starszych, też tam byli" - donosi 1k/klimat na forum dyskusyjnym hip-hop.pl. Pisze o Jeden Osiem L. Ta sama grupa zdominowała nominacje do muzycznych nagród popowego Radia Eska. Ich przebój "Jak zapomnieć" gra - to absolutny przełom w świecie polskiego hip-hopu! - nawet Radio Zet.

Moment krytyczny nastąpił w sobotę 13 marca, gdy Jeden Osiem L pojawili się w polsatowskim programie "Bar". Po raz pierwszy licząca się gwiazda hip-hopu podała rękę telewizyjnej rozrywce. Na forach hiphopowych zagotowało się od złośliwych komentarzy. "Wpadniemy, rozjebiemy cały Barrr, wyruchamy kobiety, zajebiemy Gulczasowi motur, a Ibisza za jajca wrzucimy do Odry" - proponował jeden z fanów hip-hopu. Skąd takie wzburzenie? Otóż Jeden Osiem L w swoim największym przeboju łagodzą oblicze hip-hopu na modłę znaną z muzyki dance, może nawet disco polo. "Tak już po prostu nie pamiętać/ Sytuacji, w których serce klęka" - śpiewają. Poza tym, podobnie jak Mezo, prawie nie używają wulgaryzmów - za to kocha ich radio.

WP

"Dziewczyno, jak wino uderzasz do głowy/ Aniele, tak wiele dla ciebie bym zrobił" albo "Och - jesteś wybuchowa jak proch" - rapuje Mezo. O nagrywającym dla tej samej wytwórni UMC Liberze (którego piosenka "Oczy chcą" śmiało mogłaby być hitem Ich Troje) fani hip-hopu mawiają: Liber Iglesias. Przemawia mniej discopolowym językiem, ale do tej samej publiczności: "Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą/ My mamy coś, co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną". Hip-hop nie trafia już tylko do wielkomiejskiej publiczności, lecz także do małych miast i wsi. Można by zatem powiedzieć, że konkurencja jest zawistna, przyklejając grupom z UMC łatkę "disco polo". W końcu zarówno Jeden Osiem L, jak i Mezo bardzo długo dobijali się do wytwórni płytowych (nagrywali tak zwane nielegale, czyli płyty robione własnym sumptem, albo umieszczali nagrania w Internecie). Ale zjawisko hip-hopolo ma też drugie, mniej przyjemne oblicze.

PARAGRAF NA RAPERA

Hip-hop można robić różnymi metodami: wycinać sample (fragmenty) z innych utworów, ale tak krótkie i tak je maskować, by nawet oryginalny twórca się nie zorientował, albo zapłacić autorowi oryginalnych nagrań. Jeden Osiem L nie zrobili ani jednego, ani drugiego - swój hit "Jak zapomnieć" oparli na dziesięciosekundowym fragmencie nagrania "Overcome" rockowej grupy Live - jednej z ulubionych piosenek amerykańskich stacji radiowych po wydarzeniach 11 września 2001 r. Ich jedyny wkład to lekkie przyśpieszenie tej partii. Dość ciepło potraktowaliśmy w "Przekroju" rapera Mezo, który pod wieloma względami może się podobać - ale okazuje się, że i na jego płycie znaleźć można podobne przykłady. "Żeby nie było" oparte jest na podkładzie wyciętym z przeboju Bryana Adamsa i Barbry Streisand "I Finally Found Someone". Autorstwo muzyki przypisał sobie Doniu.

Kilkunastosekundowy (!) fragment oryginału został lekko przyśpieszony, słychać nawet w tle głosy Adamsa i Streisand. I kolejny przykład: utwór "51 stan" Jeden Osiem L oparty w całości na smyczkowej partii z filmu Darrena Aronofsky'ego "Requiem dla snu". To szczyt bezczelności - w refrenie pojawia się charakterystyczny ośmiosekundowy motyw przewodni filmu! Znów tylko lekko przyśpieszony. Jeden Osiem L nie zrozumieli najwyraźniej, czym jest hip-hop. Kiedy inni wykonawcy odchodzą w ogóle od samplingu, oni uważają za sztukę to, co w świetle prawa jest tylko kradzieżą własności intelektualnej. Proponujemy nie przywiązywać się za bardzo do tych gwiazd. W końcu zapuka do nich pierwszy oryginalny autor z Zachodu. I będzie z tego kryminał, a nie hip-hop.

WP

BARTEK CHACIŃSKI
WSPÓŁPRACA DAWID MUSZYŃSKI

Polub WP Wiadomości
WP
WP