Opierając się na danych GUS-u, gazeta pisze, że od 1999 do 2002 roku nasze przeciętne wynagrodzenia wzrosły realnie o 5,8%. Wcześniej, w drugiej połowie lat 90. na podobny wzrost mogliśmy liczyć co roku.
Ten niższy wzrost płac w ostatnich latach nie jest niespodzianką. Pensje odzwierciedlają sytuację makroekonomiczną i tempo wzrostu PKB. Przy niskim dochodzie narodowym wzrost wynagrodzeń też będzie niewielki - powiedział "Rz" Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Z danych GUS wynika, że najlepiej zarabiają ludzie z wyższym wykształceniem - ich zarobki o połowę przewyższają wynagrodzenia przeciętne.
Najwyższe uposażenia w kraju osiągają prezesi dużych banków i firm z kapitałem zagranicznym. Otrzymują po 200-300 tys. zł miesięcznie. Kilkadziesiąt tysięcy zarabiają dyrektorzy mniejszych, lokalnych firm, adwokaci i notariusze. Najwyżsi urzędnicy w państwie oraz parlamentarzyści też nie powinni narzekać na zarobki - są kilkakrotnie wyższe od średnich w kraju.
Według GUS, młodzi ludzie rozpoczynający karierę na starcie otrzymują średnio 60% przeciętnej płacy. Za kilkaset zł muszą przeżyć miesiąc sprzedawcy, sprzątaczki, pielęgniarki, ochroniarze, nauczyciele - podaje "Rz".