Trwa ładowanie...

Jadwiga Staniszkis: rekonstrukcja czy roszady personalne?

Moje oceny poszczególnych ministrów w rządzie PO są inne, niż te opublikowane w "Gazecie Wyborczej" - pisze w felietonie dla Wirtualnej Polski prof. Jadwiga Staniszkis. Chodzi o tekst "Półmetek rządu. Oceniamy ministrów".
Share
Profesor Jadwiga Staniszkis
Profesor Jadwiga StaniszkisŹródło: WP.PL, Fot: Konrad Żelazowski
d348ucl

Po pierwsze – brak w gazecie oceny samego szefa rządu: niekompetentnego i, dlatego, chwiejnego i mściwego premiera Tuska. Idzie za tym, co mu daje nadzieję na wizerunkowy plus w Unii Europejskiej (UE). Jeżeli, jak w sprawie OFE, dowiaduje się że międzynarodowe kręgi biznesowe źle to oceniają i że w związku z wymogami unijnego ESA 2010 przejęcie przez sektor publiczny środków z systemu kapitałowego (i – zobowiązań) nie będzie traktowane jako poprawa salda budżetowego w danym roku, to nie wycofuje się z „reformy” ale zaczyna przy niej chaotycznie majstrować. Ta destrukcja destrukcji i ewentualna dymisja ministra Rostowskiego jako kozła ofiarnego, to typowe chwyty Tuska: słabeusza, z gruntu nielojalnego wobec swoich współpracowników.

Bo Rostowski to jedyny naprawdę kompetentny minister, który liczy i nie kieruje się żadną ideologią czy, jak Tusk, kalkulacjami politycznymi. Rozumie jak dramatyczne strukturalne dylematy stoją przed Polską. Czego, paradoksalnie, nie widzi w swoich raportach UE. Poprawił tzw. „regułę wydatkową”, cieszy się zaufaniem rynków finansowych, co pomogło Polsce przejść przez kryzys.

d348ucl

Oczywiście powinien silniej akcentować powody kryzysu systemu emerytur: choć to on przeforsował (mimo Tuska) ograniczenie przywilejów. Ale chodzi też o zbyt niskie płace (nieskorelowane ze wzrostem wydajności). Cynicznie niskie stawki za godzinę (kilkanaście razy niższe niż w Niemczech, co przyspiesza emigrację też przyczyniającą się do kryzysu systemu emerytalnego). Nieozusowane umowy śmieciowe (ok. 30 proc. zatrudnionych) i za niskie (na minimalnym zryczałtowanym poziomie) składki samo zatrudnionych. Luka między dochodem z pracy i dochodami z kapitału rośnie w całym świecie. Ale w Polsce towarzyszy temu niespotykany wyzysk.

Minister Kosiniak-Kamysz życzliwym okiem patrzy na pomysły uszczelnienia wypłat dla bezrobotnych i komercjalizację służb zatrudnienia. Ale jest za słabo umocowany, aby coś zmienić w nieefektywnym systemie i też traktowany przez Tuska jako zderzak. Tzw. instytucje dialogu społecznego są w tej sytuacji konieczne: związki zawodowe i biznes proponują nowe formy bliskie zachodnich rozwiązań typu „partnerstwa”. Pod koniec listopada odbędzie się spotkanie m. in. Piotra Dudy (też tam będę) z udziałem europejskich uczestników takich struktur dialogu. Dowiedzą się że premier Tusk przestał być wiarygodny i stracił zaufanie środowisk pracy i przedsiębiorców.

Bo potrzebny jest konstruktywny radykalizm, a nie – absurdalna w Polskich warunkach – a więc radykalne głupie posunięcie jak 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet. Czy likwidacja wypłat za nadgodziny – przy – i tak bardzo niskich dochodach z pracy. A ożywienie popytu (w tym – inwestycyjnego – m.in. ulgi i zwroty podatkowe) jest konieczne. Z drugiej strony na całym świecie powstają nowe rozwiązania: wewnętrzne nieprzejrzyste rynki finansowe w grupach firm. Wymykające się regulacjom i podatkom. U nas przestępstwa w białych kołnierzykach rosną bo pojawiły się środki unijne, łatwy cel takich działań. To tym powinien głównie zajmować się min. Sienkiewicz, który zresztą powinien przemyśleć, dlaczego działa wszystkim na nerwy i który też - jak Tusk – stawia wyżej sprawy wizerunku niż skuteczności.

A ideologiczność myślenia (nie formułuję tu oskarżeń o prowokację np. 11 listopada choć wcześniej słownie na pewno prowokował) przeszkadza mu we współpracy z apolitycznymi profesjonalistami. Także w policji. Jest za krótko, by go dymisjonować, ale nie pomaga notowaniom PO.

d348ucl

Gorzej też, niż "Gazeta Wyborcza", oceniam min. Sikorskiego. Skoncentrowany na własnej karierze, pogorszył współpracę (i obniżył zaufanie wobec Polski) w Europie Środkowo-Wschodniej. Dał się zablokować i zneutralizować w kwestii integracji Ukrainy tandemowi Cox-Kwaśniewski. Ich naciski i koncentracja na sprawie Tymoszenko usztywniły i UE i – władze Ukrainy. De facto służy to Rosji. Bo, jak sugerowali zresztą euro posłowie Kowal i Zaleski, elastyczność (i pozostawienie przestrzeni dla zachowania twarzy strony ukraińskiej i decyzji wysłania byłej premier na leczenie po podpisaniu stowarzyszenia) byłoby lepsze. Szczególnie dla Polski. Tym bardziej, że Ukraina zna cenę wejścia do sfery wolnego handlu: nierówne współzawodnictwo z kapitałem globalnym, bankructwa krajowych firm i uzależnienie od importu oraz – naciski na przejęcie sektora finansowego. Podobnie jak stało się w Polsce. I bez większych nadziei zrekompensowania przez UE rosyjskich sankcji ekonomicznych za integrację. W tym – ewentualnego zablokowania
dostaw gazu. Zresztą Polska walnie przyczyniła się do tych obaw tworząc linie przesyłowe, np. do Słowacji, omijających Ukrainę. Sikorski wpasował się w PR-owski styl Tuska. Ale stosunki z Rosją wcale się nie poprawiły: patrz skandaliczne niewywiązywanie się Rosji z elementarnych wymogów pomocy prawnej w śledztwie smoleńskim. Czy, ostatnio, groźby zablokowania eksportu polskiej żywności.

O minister Kudryckiej już nie wspominam, ale zrobiła wiele dla zniszczenia ducha nauki. Szczególnie w humanistyce i naukach społecznych. Pod jej rządami występują wingerencje programowe, formalizm ocen wyłącznie ilościowych, rozbijanie zespołów, arbitralnośc robienia wyjątków od wprowadzanych zasad, straszenie że krytykanctwo to choroba umysłowa.

Ministrowie Arłukowicz i Kalemba są jak w chocholim tańcu. Wiedzą, co robić (m.in. wycena świadczeń – wyższa dla dzieci, czy – dorolnienie gospodarstw oraz połączenie agencji). Ale nic się nie dzieje.

Bo Tusk skoncentrował całą władzę (w tym prawo inicjatywy) i nie wie jak jej używać. Jest wypalony, nieobecny, chwiejny, nielojalny wobec współpracowników i pełen złych emocji. Nie ma własnych przekonań – i, jak chorągiewka – ulega zmieniającym się wpływom. Do wymiany - choćby przez wcześniejsze wybory!

Specjalnie dla Wirtualnej Polski prof. Jadwiga Staniszkis

d348ucl

Podziel się opinią

Share
d348ucl
d348ucl
Więcej tematów