Fabryka Intela będzie pierwszym tego typu zakładem w Chinach i może mieć olbrzymi wpływ na amerykańskich producentów półprzewodników. Rząd USA sprawuje ścisłą kontrolę nad wysoko zaawansowanymi technologiami, gdyż nie chce dopuścić, by dostały się one w ręce rządzących Chinami komunistów. Waszyngton jest w stanie zabronić Intelowi wykorzystywania w Państwie Środka swoich najnowocześniejszych technologii. Dlatego też nowa fabryka nie będzie, jak należałoby się spodziewać, wykorzystywała 45-nanometrowego procesu produkcyjnego.
Jednak sam fakt, iż taki zakład powstanie, oznacza, że Biały Dom łagodzi swoją politykę. Wkrótce w ślady Intela mogą pójść inni producenci. Tym bardziej, że z jednej strony inne kraje prowadzą wobec Chin łagodniejszą politykę, a z drugiej - ChRL jest największym po USA rynkiem i zbudowanie tam fabryki może być bardzo opłacalne.
Pamiętać jednak trzeba, że plotki o zamiarach zbudowania przez Intela fabryki w Chinach pojawiają się od pięciu lat. Podobne pogłoski krążą o rzekomej budowie zakładu w Indiach.