Trwa ładowanie...
d3lehsg
d3lehsg
x-news/TVN 24

Incydent podczas wizyty Ewy Kopacz we Wrocławiu. "Widać po oczach, że pani kłamie".

Podczas wizyty we Wrocławiu premier Ewa Kopacz została zatrzymana przez grupę osób, które rząd nazwały złodziejami i zarzucały kłamstwo ws. katastrofy smoleńskiej. - Czy pani nie jest wstyd jeździć po Polsce i pokazywać się w pociągach, tramwajach i na dworcach? - pytał mężczyzna. - Co tam robiłaś w Moskwie, kłamczucho, co okłamywałaś, że lekarze robią sekcje - krzyczała inna kobieta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d3lehsg

Premier Ewa Kopacz podczas wizyty na Śląsku spotkała się w teatrze Capitol z przedstawicielami miejskich instytucji kultury. Skorzystała z tylnego wejścia do teatru, ale tam czekali na nią przeciwnicy rządu. Krzyczeli: "Złodzieje", "Tak się nie prowadzi dialogu, wchodząc tylnymi drzwiami". Zarzucali PO i Kopacz, że kłamali przez osiem lat swoich rządów.

- Widać po oczach, że pani kłamie - stwierdził jeden z demonstrantów. Protestujący zarzucali też Kopacz kłamstwo ws. katastrofy smoleńskiej. - Co tam robiłaś w Moskwie kłamczucho. Okłamywałaś, że lekarze robią sekcje. Kłamczucho, wstrętna kłamczucho - wykrzykiwała jedna z manifestujących.

Premier Kopacz odpowiedziała, że wprawdzie nie przekopywała ziemi w Smoleńsku osobiście, ale była w Moskwie "wtedy, kiedy ci ludzie (mnie - przyp. red.) potrzebowali". Jak dodała, nie życzyłaby nikomu takiego doświadczenia.

d3lehsg

Podziel się opinią

Share

d3lehsg

d3lehsg
Więcej tematów