Przedstawiając w Berlinie polskie stanowisko wobec Traktatu Konstytucyjnego, Huebner opowiedziała się za wprowadzeniem do projektu zmian, które umożliwią członkom UE ratyfikację konstytucji.
Huebner oceniła propozycję złożoną w lecie przez Konwent Europejski jako dokument co prawda "niedoskonały", lecz "dobrze wyważony". "Dziś, w czasie konferencji międzyrządowej, rządy muszą jednak podjąć decyzję, co może być ratyfikowane w ich krajach. Dla niektórych rządów jest to pilny problem, ponieważ ratyfikacja odbędzie się poprzez referendum" - wyjaśniła.
"Rządy nie powinny ponownie otwierać wszystkich problemów, lecz powinny z pewnością otworzyć ponownie kluczowe punkty, których nie będą w stanie przeforsować w swoich parlamentach lub wobec wyborców" - powiedziała Huebner.
Niemcy i Francja są zwolennikami przyjęcia bez zmian konstytucji w wersji zaproponowanej przez Konwent. Dotyczy to m. in. systemu głosowania zapewniającego tym krajom większy wpływ na decyzję w Radzie UE, niż przewiduje to przyjęty w 2000 r. Traktat z Nicei.
Polska i Hiszpania dążą natomiast do zachowania nicejskiego systemu głosowania przyznającego obu krajom tylko dwa głosy mniej niż Niemcom.
Polska minister powiedziała, że propozycja zmiany nicejskiego systemu głosowania jest w Polsce "nadzwyczaj niepopularna". Podkreśliła, że podczas kampanii przedreferendalnej zwolennicy wstąpienia do Unii zapewniali, że Polska nie będzie krajem "drugiej kategorii", ponieważ będzie dysponować tylko dwoma głosami mniej niż ludniejsze i silniejsze gospodarczo Niemcy.
"Dajmy szansę Nicei" - zaapelowała Huebner. "Dlaczego mamy podejmować decyzję już dziś, zanim system nicejski został wypróbowany". Traktat z Nicei ma wejść w życie w listopadzie 2004 r., nowa konstytucja europejska w 2009 r.
Pytana o gotowość Polski do kompromisu Huebner zauważyła, że na myślenie i rozmowy nie pozostało już zbyt wiele czasu. "Najważniejsze jest to, abyśmy kontynuowali dialog" - dodała. Uzgodnienie tekstu konstytucji nastąpić ma do końca bieżącego roku.
Huebner zapewniła, że Polska zainteresowana jest rozwojem wspólnej polityki zagranicznej i obronnej Unii Europejskiej. Nie może jednak odbywać się to kosztem osłabienia strategicznego partnerstwa z USA. Zdaniem Polski, każdy kraj poszerzonej Unii powinien mieć "przez jakiś czas" jednego komisarza w Komisji Europejskiej. Polska opowiada się też konsekwentnie za uwzględnieniem w konstytucji tradycji chrześcijańskich.