Trwa ładowanie...
dllu4j2

Historia Asi i jej mamy oczami naszych czytelników


Na naszym portalu opisywaliśmy historię 9-letniej Asi z Poznania, która chcąc pomóc chorej mamie, zainicjowała zbiórkę pieniędzy. Dziewczynka postanowiła sprzedać zabawki, o czym poinformowała na plakatach, które rozwiesiła na swoim osiedlu. Dzięki akcji udało się jej zebrać ponad 100 tys. zł. Poznańscy urzędnicy dowiedziawszy się o zbiórce, odebrali mamie Asi prawo do zasiłku. Ta decyzja wzburzyła wielu naszych czytelników, są też tacy, którzy się z nią zgadzają. Postanowiliśmy spojrzeć na sprawę Waszymi oczami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Historia Asi i jej mamy oczami naszych czytelników
(siepomaga)
dllu4j2

- Nie potrafię wytłumaczyć swojemu dziecku, jak to się stało - mówiła w telewizji Polsat mama Asi. W ten sposób komentuje fakt, że urzędnicy odebrali jej zasiłki przysługujące w związku z chorobą.

Powodem była właśnie zbiórka zorganizowana przez dziecko. Uznano bowiem, że zebrana kwota to roczny zarobek chorej kobiety. A ponieważ przekroczyła w związku z tym progi dochodowe, odebrano jej świadczenia.

Z taką decyzją nie zgadza się internauta "max", który napisał w swoim poście: "mamy opiekuńcze państwo, masakra. Decyzja tych urzędasów prosi o pomstę do nieba". Oburzony jest też "koral 248", który ironizuje w swoim komentarzu: "ot, i oto cała Polska właśnie".

 (fot. WP)
((fot. WP))

Są też internauci, którzy starają się bronić decyzji urzędników. "To nie wina urzędniczki czy też urzędnika. Muszą tak interpretować prawo, jak jest ono napisane. W przeciwnym wypadku lecą z pracy. A każdy pracować chce. Jeżeli ktoś tutaj jest winny to ci, którzy to prawo stanowią i przekładają na papier, z którego to papieru urzędniczka lub urzędnik korzysta" - napisała Nina.

dllu4j2

W waszych komentarzach znaleźliśmy też takie zdecydowane wpisy: "Prawo jest prawem i należy je respektować. To, że ludzie w odruchu serca robią rzeczy głupie, nieodpowiedzialne, a bywa, że i łamiące prawo niczego tu nie zmienia" - napisał "qazq".

Z kolei "Trox" próbuje zrozumieć obie strony konfliktu. "Gdyby nasze ukochane państwo zapewniało opiekę zdrowotną w wystarczającym zakresie nie było by zbiórek, cwaniactwa, donosicielstwa itd. Jeśli więc te pieniądze w całości mają trafić na leczenie matki, to OK, Jeśli na "dostatnie życie" a to już coś innego" - czytamy w jego komentarzu.

Wzburzył Was też inny aspekt tej sprawy. W naszym tekście informowaliśmy, że ktoś, słysząc o planach zorganizowania przez Asię wyprzedaży i loterii, złożył donos ws. nielegalnego hazardu. "Kim trzeba być żeby donieść na dziecko????" - napisała "Bebe" w swoim wpisie.

 (fot. WP)
((fot. WP))

Będziemy wracać do sprawy Asi i jej chorej na lekooporną odmianę padaczki oraz zakrzepicę mamy. Zachęcamy do śledzenia tej oraz innych historii publikowanych na naszych stronach, a także do dzielenia się z nami Waszymi opiniami.

oprac. Michał Kurek/Katarzyna Bogdańska

dllu4j2

Zobacz także: Owsiak: "Budujemy dwa wielkie namioty, robimy coś, czego jeszcze nie robiliśmy!"

dllu4j2

Podziel się opinią

Share
dllu4j2
dllu4j2
Więcej tematów